Co denerwuje kelnera? Lista największych grzechów Polaków w restauracji

Co denerwuje kelnera? Jakich zachowań unikać? Praca z ludźmi to zawsze spore wyzwanie. A jeśli dorzucimy jeszcze to, że najczęściej są głodni, to jeszcze bardziej trzeba docenić kelnerów. Są jednak małe rzeczy, które potrafią wyprowadzić z równowagi nawet największego stoika.

#1 Traktowanie obsługi jak opiekunek

Co denerwuje kelnera? Niestety, zdarza się, że klienci zapominają o tym, że mają ze sobą dzieci. W efekcie te mniej zdyscyplinowane biegają po całej sali pomiędzy kelnerami, którzy lawirują z gorącymi talerzami.

Pracowałam jako kelnerka w knajpie z polskim, domowym jedzeniem. Przyszli do nas goście z trójką dzieci. Dorośli zajęci rozmową nie zwracali uwagi na dzieciaki, które krzyczały na cały głos i ganiały się po sali. Wpadli na mnie, gdy niosłam zupę. Nikt nie ucierpiał, ale ja dostałam mocny ochrzan od rodziców, że powinnam bardziej uważać na to, jak chodzę, bo to przecież „tylko dzieci”

Karolina

Kiedyś usłyszałam, że skoro nic nie robię w tym momencie (akurat czekałam na zamówienie) to może powinnam „pobawić się trochę z dzieckiem”. Ręce opadają.

Ewa
via Giphy

#2 Gdy klienci zapominają, że niosę gorące talerze

Wyobraź sobie: niesiesz gorące, parujące talerze. Chcesz postawić je przed klientem, a on, totalnie niewzruszony, grzebie w telefonie i nie robi na nie miejsca. Twoje dłonie płoną, ręce bolą.
Niezbyt przyjemne uczucie. Po prostu delikatnie odsuń się i zrób miejsce na talerz. Mało wysiłku, duża pomoc.

via Giphy

#3 Gdy mówią „zaskocz mnie” zamiast coś wybrać

Nieodzownie kojarzy się to z osobami, które chcą się popisać wyluzowaniem i nonszalancją. Nie podadzą szczegółów: czy mięso, czy może wege, coś sycącego, czy lekka potrawa. Alergie pokarmowe? Nie znam typa.

Notorycznie przychodził do mnie gość, który rzucał takim tekstem. Raz już miałam dość i przestałam dopytywać na co ma ochotę. Wybrałam najdroższe danie z karty. Zobaczył rachunek i przy następnej wizycie od razu podał nazwę dania, które chce zamówić.

Patrycja
via Giphy

#4 Osoby, które udają, że coś im nie smakowało, żeby dostać zwrot pieniędzy

Oczywiście, na kuchni zdarzają się wpadki, w końcu pracują tam tylko ludzie. Ale jeśli ktoś na koniec mówi, że to nie było to, co zamawiali lub coś było za słone, a talerz świeci pustkami… po prostu ciary żenady.

#5 Osoby które gwiżdżą i pstrykają palcami

Nie ma nic bardziej irytującego niż pstrykanie palcami na przywołanie kelnera. Jest to niegrzeczne i obsługa nie odbiera tego za dobrze.

„Nie ma nic gorszego niż gość piszczący, gwizdający lub chwytający mnie, żeby zwrócić moją uwagę. Nie jestem psem. Ostentacyjnie go wtedy ignoruję.

Patrycja
via Giph

#6 Gdy zapomina się o przywitaniu

„Dzień dobry”, „poproszę”, „dziękuję”- słowa, których uczy się już w przedszkolu, a które magicznie potrafią wyparować z głowy po przekroczeniu progu restauracji. Pamiętajmy, kultury nie zostawiamy za drzwiami!

#7 Osoby, które „znają właściciela”

Super, gwarantujemy, że kelner też.
A jeśli byłbyś wyjątkowym gościem, to sam właściciel na pewno uprzedziłby swoich pracowników o Twojej wizycie. Jeśli ktoś w ten sposób chce coś załatwić- może się grubo przeliczyć.

via Tenor

#8 Kiedy ktoś pojawia się tuż przed zamknięciem

Wybija powoli godzina zamknięcia. Podłoga zamieciona, barman chowa szkło, kelner czyści stoliki. I wtedy wchodzą ONI. Przecież macie otwarte jeszcze 3 minuty, więc musicie mnie obsłużyć, prawda?

#9 Znawcy tematu

Oni kiedyś już tu byli. Albo w innym miejscu. Albo już gdzieś to jedli. A to przecież może oznaczać jedno: WIEDZĄ LEPIEJ. Szukają kompletnie nieistotnych szczegółów, do których mogą się przyczepić. Ot tak, rekreacyjnie. Trochę jak „dziady bolońskie”, ale w wersji gastronomicznej.

via Giphy

#10 Kiedy ktoś narzeka, że musi dopłacić za dodatkowy składnik

Mogłoby się wydawać, że jest dość oczywiste: bierzemy coś dodatkowego, to dodatkowo płacimy. Nie dla każdego gościa jednak jest to jasne i potrafią wszczynać niezłe

Pracowałem w pizzerni. Jeden facet chciał dorzucić pieczarki. Był zdziwiony, że musi za to dopłacić. Bo „przecież pół kilo kosztuje kilka złotych, to te kilka pieczarek to mogę mieć gratis”. Otóż nie.

Kamil
via Giphy

#11 Osoby, które nigdy nie dają napiwków

Umówmy się, dawanie napiwków wciąż jest nieco kontrowersyjnym tematem. Jeśli jednak serwis był dobry, a Twój rachunek był wysoki, to trochę głupio nie zostawić czegoś ekstra dla obsługi. To nie jest obowiązek, ale miły gest, który powinien pojawiać się częściej.

Obsługiwałam kiedyś stolik, przy którym siedziało 7 osób. Różne potrawy, przystawki, napoje… dwoiłam się i troiłam, żeby każdy dostał jedzenie na czas. Rachunek był naprawdę wysoki. Napiwek? Zapomnij!

Karolina
Tenor

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×