Pizzeria walczy z influencerami, którzy domagali się darmowego posiłku. Właścicielowi puściły nerwy

Kiedy prowadzisz swoją restaurację czeka na Ciebie wiele wyzwań: dostawcy, klienci, sanepid i… influencerzy. To właśnie Ci ostatni wyprowadzili z równowagi właściciela brytyjskiej pizzerii.

crazypedros

Trudne czasy

Crazy Pedro’s to pizzeria w Manchesterze i Liverpoolu w Wielkiej Brytanii. Są dość popularni w mediach społecznościowych, mają ponad 45 tys. obserwujących na Instagramie, są również aktywni na Twitterze i możesz je sprawdzić również na Facebooku.

Nie ominął ich jednak pandemiczny kryzys. W ciągu 14 miesięcy trwania lockdownu byli w stanie otworzyć się tylko przez 4 miesiące.
To zdecydowanie nie wpływa pozytywnie na prosperowanie knajpy, więc przed nimi (i wieloma innymi miejscami) jeszcze długa droga, żeby wyjść z kryzysu.

Tacy influencerzy to plaga

W ciągu ostatniej dekady widzieliśmy, jak coraz więcej osób staje się influencerami. Czy to dlatego, że naprawdę kochają to, co robią, czy dlatego, że wydaje się to całkiem nieźle płatną pracą przy niewielkim wysiłku?
To dużo zależy od osoby. Jednak to właśnie ta druga grupa sprawiła, że właściciel Crazy Pedro’s powiedział „dość”.

crazypedros

Okazuje się, że influencerzy trochę za bardzo przyzwyczaili się do otrzymywania wszystkiego za darmo, tak bardzo, że zaczęli o to sami prosić. Crazy Pedro’s Pizza Parlor podzielił się wiadomością, którą otrzymali od takiego influencera i nie ukrywał swojej irytacji. W końcu zabrakło tutaj zrozumienia, że firmy naprawdę mają teraz problemy i nie czas prosić ich o darmowe jedzenie.

crazypedros

O ile często wizyty osób popularnych na Instagramie mogą być ciekawą formą reklamy i być bardzo pomocne dla danego miejsca, o tyle w przypadku mniejszych influencerów taka reklama… to żadna reklama.
Darmowa pizza w zamian za oznaczenie na Instagramie? Tak trzeba żyć 😉

Jeśli dana osoba poświęciłaby chociaż 2 minuty na przejrzenie naszego profilu, to zobaczyłaby, że musieliśmy ostatnio zamknąć jeden nasz lokal z powodu COVID.
Bardziej chodziło o sposób, w jaki do tego podeszli. Bez żadnej refleksji, byleby za darmo. Identyczną wiadomość wysłali do wielu miejsc w pobliżu.

opowiadał właściciel pizzerii, Nick

Właściciel zaproponował rozwiązanie

Właściciel pizzerii postanowił nie zostawić takiej wiadomości bez odpowiedzi. Zaproponował influencerowi rezerwację stolika i zapłacenie za jedzenie tak, jak robią to normalni klienci. A jeśli będzie smakowało- śmiało możesz nas polecić.

I wilk syty i owca cała 😉


Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×