Restauratorzy stoją przed dużym wyzwaniem. Przez pandemię brakuje im pracowników

Wszystko wskazuje na to, że już 15 maja restauracje otworzą swoje ogródki. Na ten moment czekali chyba wszyscy. Restauratorzy nie ukrywają radości. Jednak na ich drodze pojawił się nieco inny problem.

Obostrzenia przyczyniły się do trudnej sytuacji

203 dni- przez taki okres restauracje mogły działać jedynie na wynos. To był czas zwiększonej kreatywności i prawdziwej burzy mózgów u właścicieli. Różne formy dostaw, promocje, wprowadzenie oferty garmażu, zmiana menu- to tylko kilka zmian na jakie się zdecydowali.

💚 Zapraszamy! #otwieraMY

Posted by Pomelo Bistro on Friday, January 22, 2021

Z drugiej strony mamy jednak restauracje, dla których ten czas nie był łaskawy. Lokale świeciły pustkami, menu nie nadawało się w pełni na dowóz i w rezultacie sporo lokali zamknęło swoją działalność czasowo lub na stałe.

To był czas na przebranżowienie

Szacuje się, że nawet 200 tysięcy osób straciło pracę w gastronomii lub po prostu musiało zmienić branżę. Część z nich stanowią studenci, którzy w tym czasie albo całkowicie zrezygnowali z pracy (skupiając się na nauce), albo przeszli do handlu. Pozostałe osoby często poszły w zupełnie innym kierunku: od pracy na stoczni, przez firmy kurierskie po branżę e-commerce.

Personel zatrudniony w restauracjach został ograniczony najczęściej do minimum, żeby jak najbardziej obniżyć koszta utrzymania lokalu.Mniej kucharzy, o wiele mniej barmanów i kelnerek (lub barmanek i kelnerów). I tutaj właśnie pojawił się problem.

Luki w grafiku

Dobrze działająca restauracja jest jak maszyna, w której wszystkie trybiki muszą sprawnie działać. O ile w przypadku zamówień na wynos obsługa kelnerska większej roli nie odkrywa, o tyle przy wizytach w lokalu to w dużej mierze od nich zależy wizerunek i wrażenie, jakie pozostawi po sobie lokal.

Otwarcie ogródków może być problemem, bo… nie ma pracowników! Nie ukrywajmy, 15 maja restauracje zaleje fala stęsknionych za dobrym jedzeniem osób. Ktoś ich musi obsłużyć, a często przez pandemię braki w personalu są naprawdę znaczące.

Coraz więcej ogłoszeń…

Na grupach dla pracowników gastronomii króluje ostatnio jeden rodzaj postów: oferty pracy. Od kucharzy, przez kelnerki, po osoby na zmywak. Rynek otwiera ramiona i chce wciągnąć kolejnych pracowników.

Minus? Zdecydowanie stawki. Przez pandemię oscylują raczej w granicach płacy minimalnej. Z drugiej strony, wiele osób straciło pracę i pojawienie się takich ofert może być ratunkiem dla wielu domowych budżetów.

… i coraz mniej czasu

Wyszkolenie nowego pracownika trwa i kosztuje. A czas ucieka, otwarcie zbliża się wielkimi krokami. To szansa dla osób, które jakieś doświadczenie w gastronomii już mają i żadna „tabaka” jest im niestraszna.

Czy restauracje poradzą sobie w nadchodzącym czasie? Na odpowiedź jeszcze trochę poczekamy.


Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×