Deser wcale nie musi być ciastem. Rozkoszny przełamuje schemat: "Wystarczy 10 minut"

Czym pachnie prawdziwy deser i dlaczego idealne słodkości wcale nie wymagają godzin spędzonych przy piekarniku? Michał Korkosz, znany jako Rozkoszny, w nowej książce "Słodkie Rozkoszne. Przepisy pełne przyjemności" zabiera nas w podróż do krainy maślanych aromatów, sezonowych owoców i celebracji małych chwil.

Rozkoszny w obiektywnie www.instagram.com/julia__kaluznaRozkoszny w obiektywnie www.instagram.com/julia__kaluzna
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Magdalena Pomorska

W świecie, w którym sztuka cukiernicza bywa onieśmielająca, a domowe pieczenie kojarzy się ze skomplikowaną technologią, Michał Korkosz proponuje powrót do korzeni – zmysłowości, prostoty i czystej frajdy. Jego najnowsza książka, "Słodkie Rozkoszne. Przepisy pełne przyjemności", to manifest słodkości bezpretensjonalnych, tworzonych przede wszystkim z miłości do zapachów oraz naturalnego bogactwa pór roku. Autor udowadnia, że za najbardziej kuszącymi kompozycjami nie stoją skomplikowane techniki, lecz emocje, pamięć smaków i umiejętność zatrzymania się nad tym, co najlepsze. Autorką ilustracji i oprawy graficznej do książki "Słodkie Rozkoszne. Przepisy pełne przyjemności" Michała Korkosza (Rozkosznego) jest Ola Szmida.


WIDEO
Michał Korkosz o popularnych dodatkach w serniku: "one są takimi małymi glizdami"

Nuty palonego masła i perfekcyjna kruchość galette

Dla Rozkosznego słodycz od zawsze wiąże się ze zmysłowymi wspomnieniami, w których pierwsze skrzypce grają nieoczywiste aromaty i ukochane owoce.

- Moim pierwszym słodkim wspomnieniem jest prawdopodobnie prosta rzecz – biszkopt przełożony dżemem brzoskwiniowym. Brzoskwinia odgrywa zresztą niezwykle ważną rolę w moim życiu; to owoc wręcz perfekcyjny, naturalnie słodki. W pieczeniu od zawsze kluczowy był dla mnie również zapach masła. Kiedyś pachniałem nawet jak szarlotka na palonym maśle z solą, bo skomponowałem własne perfumy w jednej z warszawskich perfumerii – wspomina autor.

Ta fascynacja maślanymi nutami i owocową soczystością znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w jego cukierniczym numerze jeden:

- Moim ulubionym deserem – zawsze, a zwłaszcza latem – pozostaje galette. Można w niej żonglować przeróżnymi owocami w zależności od sezonu. To dla mnie kwintesencja deseru idealnego: słodko-kwaśnego, mocno owocowego, z maślanym, kruchym spodem. Słodycz powinna być lekka, przyjemna i tak skomponowana, by od razu chciało się sięgnąć po kolejny kawałek - dodał na premierze książki.
Nowa książka Rozkosznego https://www.instagram.com/julia__kaluzna/
Nowa książka Rozkosznego https://www.instagram.com/julia__kaluzna/ © Materiały prasowe | Julia Kałużna

Czas na zatrzymanie: manifest powrotu podwieczorków

"Słodkie Rozkoszne" przynosi także nowe spojrzenie na samą definicję deseru. Korkosz odczarowuje przekonanie, że słodki akcent dnia musi oznaczać wielopiętrowy wypiek – czasem wystarczy gest, który pozwala na moment wyhamować codzienny pośpiech.

- W tej książce piszę, że deser wcale nie musi być skomplikowanym ciastem, jakie zazwyczaj mamy na myśli. Czasami wystarczy sam owoc, chociażby pokrojona na talerzyku brzoskwinia. Do dziś mam przed oczami moją babcię, która na deser po prostu obierała i kroiła jabłko, a potem posypywała je cynamonem. Wszystko trwało dziesięć minut, nie było w tym nic wielkiego, ale tworzyło bezcenny moment na zatrzymanie się w ciągu dnia. W dzisiejszym świecie taka chwila jest szalenie istotna, dlatego z uśmiechem postuluję: niech wrócą podwieczorki! – podsumowuje Korkosz.

"Słodkie Rozkoszne" - słodycz bez wyrzutów sumienia

Książka "Słodkie Rozkoszne. Przepisy pełne przyjemności" to w gruncie rzeczy coś więcej niż zbiór receptur na maślane galette, aromatyczne ciasta czy proste owocowe kompozycje. To przede wszystkim ciepłe zaproszenie do tego, by odzyskać radość z małych, codziennych rytuałów i pozwolić sobie na niespieszną przyjemność – dokładnie taką, jak za czasów dzieciństwa.

Niezależnie od tego, czy w naszej kuchni zapachnie dziś palone masło z szczyptą soli, czy na stole wyląduje po prostu dojrzała, soczysta brzoskwinia – jedno jest pewne: powrót do tradycji podwieczorku nigdy nie brzmiał bardziej kusząco. Czas nastawić wodę na herbatę, odłożyć telefon i dać się ponieść tej słodkiej filozofii.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE