Poszłam na halę targową w Gdyni. Od razu zwróciłam uwagę na swojskie jajka i ich cenę

Większość z nas na co dzień kupuje jajka w marketach, gdzie promocyjne ceny potrafią mocno kusić. Na halowych stoiskach ze świeżym nabiałem obowiązuje jednak zupełnie inny cennik. Chociaż stawki za wiejskie jaja od lokalnych dostawców potrafią zaskoczyć, taka różnica ma swoje uzasadnienie.

Jajka z targu w Gdyni Jajka z targu w Gdyni
Źródło zdjęć: © Pyszności
Ewa Malinowska

Gwar rozmów, zapach świeżego pieczywa i stoiska z warzywami i owocami, które mienią się wszystkimi kolorami tęczy, to niepowtarzalny klimat zabytkowej gdyńskiej hali targowej. Gdy podeszłam do jednego ze stoisk z jajami, moje oko natychmiast przykuły wyściełane słomą kosze wiklinowe oraz starannie ułożone wytłaczanki.

Ceny widniejące na tabliczkach od razu pokazały odczuwalny dystans dzielący halę od popularnych dyskontów. Najmniejsze jajka w rozmiarze M wyceniono na 1,50 zł za sztukę. Za większy rozmiar L trzeba zapłacić 1,60 zł lub 1,80 zł, natomiast te największe (rozmiar XL), pochodzące z ekologicznych zagród i wolnego wybiegu, kosztują od 1,80 zł do równej dwójki za sztukę. Wydatek rzędu 15-20 zł za wytłaczankę nie odstrasza jednak kupujących, a przed stoiskami nieustannie ustawiają się kolejki.


WIDEO
Łatwa pasta na kanapki. Pełna białka i zdrowych tłuszczów dla prawidłowej pracy mózgu

Skąd bierze się cena jajek?

Wyższa cena wynika przede wszystkim z realiów ekonomicznych mniejszych, lokalnych gospodarstw rolnych. Utrzymanie niosek w systemie wolnowybiegowym lub ekologicznym, gdzie ptaki mają stały dostęp do świeżego powietrza, zielonego wybiegu i żywią się naturalnym ziarnem bez sztucznych stymulatorów wzrostu, generuje znacznie wyższe koszty niż przemysłowy chów masowy.

Ceny jajek na hali targowej w Gdyni
Ceny jajek na hali targowej w Gdyni © Pyszności

Przekłada się to jednak na walory użytkowe i kulinarne: jajka od kur z wolnego wybiegu cechują się grubszą, twardszą skorupką, wyższą zawartością kwasów tłuszczowych omega-3 oraz naturalnie wybarwionym żółtkiem o wyrazistym, głębokim smaku, którego na próżno szukać w najtańszych jajach klatkowych.

Jak nie dać się nabrać na "swojskie" jajka?

Kupując jajka na targowiskach i rynkach, warto jednak zachować czujność i wiedzieć, jak nie dać się oszukać. Nieuczciwi handlarze potrafią kupować w hurtowniach najtańsze jaja z chowu klatkowego, zmywać z nich przemysłowe pieczątki i sprzedawać z kosza jako "od wiejskiej kurki" po mocno zawyżonej cenie. Na gdyńskiej hali na szczęście panuje pełna transparentność.

Wiejskie jaja kupuje się najczęściej na sztuki
Wiejskie jaja kupuje się najczęściej na sztuki © Adobe Stock

Najlepszą gwarancją jakości i legalności towaru jest wyraźny stempel z kodem producenta wybity na skorupce (obowiązkowy w obrocie handlowym w Unii Europejskiej). Kluczowa jest pierwsza cyfra kodu:

  • 0 – chów ekologiczny (pasza eko, wolny wybieg),
  • 1 – chów na wolnym wybiegu,
  • 2 – chów ściółkowy,
  • 3 – chów klatkowy.

Dalsze litery (np. PL) oznaczają kraj pochodzenia, a kolejne 8 cyfr tworzy weterynaryjny numer identyfikacyjny konkretnej fermy. Daje to pełną identyfikowalność i pewność, że kupujemy produkt świeży, pochodzący z zarejestrowanej hodowli i przebadany pod kątem obecności bakterii Salmonella.

Zwolnieni z obowiązku stemplowania poszczególnych jaj są wyłącznie drobni rolnicy utrzymujący do 350 kur niosek, którzy sprzedają je bezpośrednio konsumentowi na lokalnym targowisku lub w swoim gospodarstwie. W takim przypadku przy koszu musi jednak obowiązkowo znajdować się czytelna tabliczka podająca imię, nazwisko oraz pełny adres producenta.

Z kolei rolnicy posiadający większe stada (powyżej 350 niosek), nawet przy sprzedaży bezpośredniej z kosza na rynkowym stoisku, mają bezwzględny obowiązek stemplowania każdego jaja kodem weterynaryjnym.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY