Żeberka zalewam popularnym napojem i piekę. Moje dzieci obgryzają aż miło
Dwoje maluchów, Tadków-Niejadków, które bardziej niż cokolwiek innego umiłowały sobie narzekanie na kuchnię swoich rodziców — to niełatwy przeciwnik. Co ich pokonało? Czy był to popcorn? Lody czekoladowe? Chipsy z potrójną ilością soli? Nic w ten deseń. Wierz mi lub nie, ale od niedawna moja dziatwa sama prosi się o... żeberka. Jak to osiągnąłem? Kiedy ci powiem, nagle wszystko zrozumiesz.
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | vasiliybudarinphotos