O co nie zadbał Książulo? Ekspertka wytyka nie tylko kalorie

Pizza "Muala" z założenia nie miała być dietetyczna – to wysokokaloryczny produkt w amerykańskim stylu. Jednak Agnieszka Pocztarska z profilu Czytamy Etykiety zauważa, że mogła być lepsza w swojej kategorii. Zapytaliśmy, co warto w niej poprawić, aby miała zdrowszy skład i nie straciła swojego charakteru.

Agnieszka Pocztarska z Czytamy Etykiety ocenia dla nas pizzę KsiążulaAgnieszka Pocztarska z Czytamy Etykiety ocenia dla nas pizzę Książula
Źródło zdjęć: © Pyszności
Anna Galuhn

Premiera pizzy z wizerunkiem popularnego youtubera wzbudziła duże zainteresowanie, ale także pytania o jakość receptury. Książulo stanął po drugiej stronie barykady – do tej pory to on oceniał jedzenie, a teraz mierzy się z różnymi opiniami innych i przyznaje, że czuje się z tym dziwnie. Według niego krytykowanie składu nie ma sensu, bo to nie jest zdrowy produkt, tylko fast food. Jednak gdyby zwrócił uwagę na składniki, może nie mierzyłby się teraz z kryzysem wizerunkowym. Agnieszka Pocztarska zwraca uwagę na trzy rzeczy.


WIDEO
Daliśmy studentom pizzę Książula. "Makłowicza też bym nie kupił"

Jak Książulo mógł poprawić swoją pizzę?

Ekspertka zaznacza, że nie oczekuje amerykańskiej pizzy na grubym cieście lekkiego składu, ale jej zdaniem producent mógł wprowadzić trzy ważne zmiany: ograniczyć sól, zmniejszyć ilość tłuszczów nasyconych i uprościć recepturę.

– Cała pizza Fat Cheese ma 11,5 g soli, czyli prawie dwie dzienne normy. Sól pochodzi tu z kilku źródeł naraz: ciasta, sosu, sera i wędliny. Wystarczyłoby ograniczyć sól w cieście i sosie oraz wybrać mniej słony ser – wskazuje Agnieszka Pocztarska z profilu Czytamy Etykiety.

Wątpliwości budzi też zawartość tłuszczów nasyconych. Fat Peppa dostarcza ich 142 proc. dziennej referencyjnej wartości spożycia. Jak podkreśla ekspertka, ograniczenie ilości sera i wędliny albo zastosowanie mniej tłustych produktów pozwoliłoby obniżyć ten wynik. Po trzecie, prostsza receptura:

– W Fat Peppa jest polepszacz piekarniczy z emulgatorami. W Fat Cheese zamiast sosu z prawdziwego sera jest sos "o smaku serowym" z serem w proszku, emulgatorem i aromatami. Dobre ciasto da się upiec z mąki, wody, drożdży, oliwy i soli, a sos serowy zrobić z sera – zauważa ekspertka w rozmowie dla Pyszności.

"Spodziewałam się wyżej zawieszonej poprzeczki"

Agnieszka Pocztarska za dobry przykład podaje mrożoną pizzę pepperoni na grubym cieście, która jest dostępna w marketach Auchan. Na etykiecie tego produktu wypisany jest zdecydowanie krótszy skład – porcja 100 g zawiera 0,98 g soli i 2,3 g tłuszczów nasyconych. W pizzy Fat Peppa wartości te wynoszą odpowiednio 1,7 g soli oraz 5,2 g tłuszczów nasyconych na 100 g.

– To nadal mrożona pizza do jedzenia od czasu do czasu, ale w tej samej kategorii wypada znacznie lepiej. Nie oczekujmy od mrożonej pizzy produktu do codziennego spożywania, ale jednocześnie weźmy odpowiedzialność za to, co wchodzi na rynek i co promujemy– ocenia ekspertka.

Książulo unika odpowiedzialności

Zdaniem Agnieszki Pocztarskiej Książulo miał prawo stworzyć produkt typu "guilty pleasure" i to jest spójne z jego wizerunkiem w sieci. Pizza od początku miała być sycąca, serowa i daleka od dietetycznego menu. Problem widzi gdzie indziej.

– To twórca, który od lat ocenia jakość jedzenia innych i to, czy jest ono warte swojej ceny. Kiedy taka osoba podpisuje się pod własnym produktem, ludzie mogą zakładać, że to coś lepszego od reszty półki. W składach nie widzimy niczego, co by ją wyróżniało na plus wśród mrożonych pizz – mówi.

Ekspertka mówi wprost, że to zmarnowana okazja. Popularność, jaką cieszy się Książulo, można było wykorzystać do tego, aby wprowadzić na rynek smaczny i dobry produkt w swojej kategorii.

– Jeśli ktoś postanawia wypuścić pizzę jako HIT, wykorzystać do tego swoją popularność i zmonetyzować lata pracy, to zadbanie o jej jakość powinno być (moim zdaniem) jego priorytetem i odpowiedzialnością. Szczególnie kiedy ogromną część jego odbiorców stanowią młodzi ludzie. Bo promując im kolejny wysokokaloryczny, słabej jakości produkt, dokłada swoją cegiełkę do problemu otyłości wśród dzieci i młodzieży. I właśnie z tym mamy problem – podkreśla Agnieszka Pocztarska.

Pizza może być smaczna, można mieć tego świadomość, że to nie jest produkt do spożywania codziennie, ale nawet jako przekąska okazjonalna mogłaby mieć prostszy skład, mniejszą zawartość soli i tłuszczów nasyconych. Ekspertka mówi o odpowiedzialności. Zauważa, że przy takich zasięgach, jakie ma Książulo, trudno udawać, że jest tylko "producentem pizzy".

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!