Zjadłam pierogi Solejukowej i szarlotkę Michałowej. Czy poczułam się jak na planie serialu "Ranczo"?
Nie widziałam wójta ani proboszcza, ale za mniej niż 40 złotych zjadłam drugie danie z deserem, z widokiem na słynny serialowy sklep "u Krysi". Jeruzal, wioska na Mazowszu, raz w roku zamienia się w zlot fanów serialu "Ranczo". Na chwilę przed tym wydarzeniem zrobiłam kulinarny test i już wiem, czy polecę dania bohaterek ze wsi Wilkowyje.