Nowa pizza Książula z Żabki miała być propozycją dla osób, które chcą szybko zjeść ciepłą pizzę w stylu amerykańskim. Produkt wypiekany jest na miejscu, w sklepowym piecyku, z użyciem programu przypisanego do konkretnego wariantu. Recenzent postanowił sprawdzić zarówno smak, jak i etykiety obu pizz.
Daliśmy studentom pizzę Książula. "Makłowicza też bym nie kupił"
Pizza Książula z Żabki rozczarowała ciastem
Autor recenzji zaznaczył, że pizza po wypieczeniu wygląda apetycznie. Ciasto jest wyraźnie grubsze, a po przekrojeniu widać w nim pęcherzyki powietrza. Ten efekt nie przełożył się jednak, jego zdaniem, na przyjemną konsystencję podczas jedzenia.
Według testującego środek okazał się zbyt gąbczasty i zbity, zamiast być lekki oraz sprężysty. Zabrakło także kontrastu między miękkim wnętrzem a chrupiącym spodem. Spód miał pozostać jasny i miękki, a brzegi jedynie delikatnie przypieczone.
To właśnie ciasto miało zdominować całość. Recenzent podsumował swoje wrażenia mocnymi słowami: "Ależ to jest Mualastrofa!".
Pizza Książula z Żabki: dodatki wypadły nieco lepiej
W przypadku wersji serowej pozytywnie oceniono ilość sera oraz wyrazistą ostrość papryczek jalapeño. Problemem miała być jednak równowaga smaków: pikantny dodatek, zdaniem autora wpisu, zbyt mocno przykrywał serową nutę.
Lepiej wypadła także pizza z salami pepperoni. Na części plasterków pojawiły się charakterystyczne, przypieczone brzegi oraz niewielkie "miseczki", które tworzą się podczas pieczenia tłustszego pepperoni. Dają one więcej chrupkości i intensywniejszy smak, choć recenzent zauważył, że takich kawałków było niewiele.
Skład pizzy Książula i Żabki również został skrytykowany
W obszernej opinii autor zwrócił uwagę na długie listy składników. Wymienił m.in. skrobię modyfikowaną, gumę guar, gumę ksantanową, fosforany sodu i sorbinian potasu w części komponentów. W wariancie z salami wskazał również obecność azotynu sodu.
Recenzent podkreślił przy tym, że prosta receptura nie jest automatycznie równoznaczna ze "zdrowszym" produktem. Pizza pozostaje przekąską, którą warto traktować okazjonalnie. Jego zdaniem pizza Książula z Żabki przegrywa jednak z konkurencyjnymi produktami pod względem przejrzystości receptury i liczby dodatków technologicznych.
"Po zjedzeniu jej mam wręcz wrażenie, że to właśnie ciasto – w dodatku słabo wypieczone – jest tutaj głównym bohaterem. Jednak jest jeszcze zabawniej niż mogłoby się wydawać, otóż pod względem prostoty i" czystości składu "pizze firmowane przez Roberta Makłowicza moim zdaniem biją pizzę Książula na głowę."