Warzywa za grosze i najlepszy napój. Pokazała, jak wygląda targ na rajskiej wyspie

Egzotyczne wakacje to nie tylko lazurowa woda i piaszczyste plaże, ale również odkrywanie lokalnych smaków. Najlepszym sposobem na ich poznanie jest bez wątpienia wizyta na tradycyjnym targowisku. Na Mauritiusie takie miejsce odwiedziła nasza czytelniczka Zuzanna. Znalazła tam m.in. najlepszy napój, jakiego było jej dane spróbować na wyspie.

Targ na MauritusieTarg na Mauritusie
Źródło zdjęć: © Pyszności
Ewa Malinowska

Targi na Mauritiusie to prawdziwa uczta dla zmysłów. Przechadzając się między wąskimi alejkami, można poczuć unikalną mieszankę kulturową tej rajskiej wyspy – mieszają się tu wpływy afrykańskie, francuskie, chińskie oraz indyjskie. Świeże owoce, dorodne warzywa i pachnące przyprawy piętrzą się na straganach, a gwar rozmów lokalnych mieszkańców i sprzedawców tworzy niepowtarzalny, bardzo autentyczny klimat. To właśnie tutaj bije serce wyspy, a zakupy pozwalają zobaczyć, jak naprawdę żyją jej mieszkańcy.


WIDEO
Odwiedziłam najstarszy targ w Wilnie - oto co można tam kupić

Warzywa za grosze i lokalne specjały

Na straganach uginających się od świeżych plonów można znaleźć zarówno dobrze znane nam warzywa, jak i te zdecydowanie bardziej egzotyczne. Obok lśniących bakłażanów, marchewek, dojrzałych pomidorów czy główek sałaty leżą pak choi, słodkie ziemniaki, korzenie manioku oraz ich miniaturowe, lokalne odmiany i kolczochy jadalne.

Mimo że Mauritius kojarzy się z luksusowym kierunkiem wakacyjnym, ceny na lokalnym rynku są wyjątkowo przystępne. Porcja ostrych, zielonych papryczek chili kosztuje zaledwie 25 rupii, co w przeliczeniu daje około 2,20 zł. Za pół kilograma świeżej marchewki zapłacimy jedyne 15 rupii, czyli około 1,30 zł, a dorodna główka sałaty to wydatek rzędu 35 rupii, co wynosi niespełna 3,10 zł. Z kolei soczyste, czerwone pomidory można kupić już za 20 rupii za porcję, czyli około 1,80 zł.

– Będąc na miejscu, trudno nie zauważyć, że podstawowe koszty życia są bardzo zbliżone do tych w Polsce. Gdy idziemy na obiad do lokalnej restauracji czy knajpki, za dwa pełne dania główne oraz napoje płacimy zazwyczaj około 100 złotych" – relacjonuje nasza czytelniczka Zuzanna.
  • Sałaty i liściaste warzywa
  • Są i doskonale znane Polakom warzywa
[1/2] Sałaty i liściaste warzywa Źródło zdjęć: © Pyszności

Raj dla miłośników przypraw i egzotycznych owoców

Dla mieszkańców Mauritiusa świeże, tropikalne owoce są chlebem powszednim, a dla turystów prawdziwym kulinarnym rajem. Na targowych stoiskach owoce układane są w wielkich koszach, a ich intensywny zapach czuć z wielu metrów.

Ceny poszczególnych owoców przeliczane na sztuki okazują się wyjątkowo zachęcające. Soczyste gruszki kosztują zaledwie 10 rupii za sztukę, co daje niecałe 90 groszy, a dojrzałe kiwi kupimy za 35 rupii, czyli około 3,10 zł. Prawdziwym hitem są jednak słynne mini ananasy odmiany Victoria, a za cały pakiet trzech sztuk zapłacimy tylko 50 rupii, czyli niewiele ponad 4,40 zł. Pozostałe cytrusy oraz lokalne owoce w zależności od odmiany kosztują zazwyczaj od 10 do 20 rupii za sztukę, co stanowi równowartość od 90 groszy do 1,80 zł.

Poza dobrze znaną klasyką, na targach króluje wspomniany ananas Victoria, uznawany za jeden z najsłodszych ananasów na świecie, który ze względu na swoją delikatność, można jeść niemal w całości wraz z rdzeniem. Zależnie od aktualnego sezonu, na stoiskach bez problemu dostaniemy również świeży jackfruit, czyli chlebowiec o chrupkim i słodkim miąższu, aromatyczne marakuje, a także niesamowicie miodowe lokalne odmiany mango oraz dojrzałe papaje.

Nie może zabraknąć egzotycznych owoców
Nie może zabraknąć egzotycznych owoców © Pyszności

Ze względu na bardzo silne wpływy indyjskie w historii i kulturze Mauritiusa nieodłącznym elementem każdego targu są pojemniki pełne aromatycznych przypraw. Zapach świeżo mielonego kuminu, kolendry, kurkumy czy cynamonu wyczuwalny jest w całej hali targowej już od progu.

  • Wanilię sprzedaj się na pęczki
  • Aromatyczne przyprawy to baza lokalnej kuchni
[1/2] Wanilię sprzedaj się na pęczki Źródło zdjęć: © Pyszności

Przyprawy kupuje się tutaj bezpośrednio na wagę, a sprzedawcy chętnie odsypują dowolne ilości kolorowych proszków, ziaren oraz autorskich mieszanek masala. Ogromnym powodzeniem cieszą się pęczki świeżych, mięsistych lasek prawdziwej wanilii oraz różnobarwne ziarna pieprzu czarnego, białego i czerwonego. Ceny mielonych przypraw na stoiskach zaczynają się już od około 20 rupii za porcję, co w przeliczeniu daje zaledwie 1,75 zł, dzięki czemu stanowią one idealną i niedrogą pamiątkę z podróży.

Lokalne napoje na Mauritiusie

Wizyta na targu w upalny dzień nie może obyć się bez spróbowania tradycyjnych, chłodzących napojów, które przygotowuje się na miejscu na oczach klientów. Pierwszym obowiązkowym punktem jest świeży sok z trzciny cukrowej, wyciskany w specjalnych praskach – za duży kubek z łodygową słomką i lodem w turystycznych miejscach zapłacimy około 150 rupii, czyli 13 zł, jednak na lokalnych stoiskach rynkowych ten sam orzeźwiający napój kupimy już za 35 rupii, czyli niecałe 3 zł.

  • Alouda z nasionam bazylii, mlekiem i lodami
  • Sok z trawy trzcinowej
[1/2] Alouda z nasionam bazylii, mlekiem i lodami Źródło zdjęć: © Pyszności

Prawdziwym hitem okazuje się jednak inny, kultowy specjał wyspy, czyli alouda. Jest to tradycyjny, schłodzony napój na bazie mleka, syropu waniliowego lub różanego, z dodatkiem pęczniejących nasion bazylii azjatyckiej oraz galaretki z agaru, zwieńczony często gałką kremowych lodów waniliowych. Porcja tego przysmaku kosztuje zaledwie 40 rupii, co w przeliczeniu daje około 3,50 zł.

– Alouda to był dla mnie hit! Kosztuje jakieś 3,30 zł, a smakuje po prostu obłędnie – jest kremowa, orzeźwiająca i cudownie słodka. To bez dwóch zdań najlepszy napój, jakiego próbowałam na wyspie – podsumowuje Zuzanna.
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!