Bosacka zrobiła sobie tatuaż na języku. "Nie wiem, kto wymyśla takie głupoty"

Są takie produkty, które pozornie wydają się absurdalne i niepotrzebne, ale mają znacznie więcej sensu, niż mogłoby się wydawać. Tak jest w przypadku jadalnych tatuaży na język. Katarzyna Bosacka nie kryła zdziwienia, ale jej obserwujący szybko wyjaśnili, do czego mogą się przydać.

Katarzyna Bosacka wzięła pod lupę kolejny produktKatarzyna Bosacka wzięła pod lupę kolejny produkt
Źródło zdjęć: © Canva, Facebook, Instagram
Natalia Strumińska

Katarzyna Bosacka od lat przygląda się produktom spożywczym i tłumaczy, co kryje się na ich etykietach. Tym razem na Instagramie pokazała jadalne tatuaże na język. Produkt na pewno przykuje uwagę, szczególnie wśród juniorów, ale jak wygląda skład i czy aby na pewno nadaje się na codzienną przekąskę? To tłumaczy Katarzyna Bosacka w nagraniu, przy okazji dziwiąc się, kto wymyśla tego typu produkty. Z odpowiedzią pospieszyli obserwujący, którzy szybko znaleźli dla takich tatuaży zastosowanie – między innymi w gabinetach logopedycznych.


WIDEO
Malinowa Chmurka w wersji fit. Można ją jeść bez wyrzutów sumienia

Jak prezentuje się skład?

Bosacka od razu sprawdziła skład. Znalazły się w nim między innymi mąka pszenna, skrobia, koncentrat soku z czerwonych buraków, aromaty, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, barwnik E133, lecytyny oraz sukraloza. Jak przyznała, nie jest on najgorszy, ale nie przypadły jej do gustu zwłaszcza aromaty i błękit brylantowy.

– Nie wiem, kto wymyśla takie głupoty, bo ja naprawdę nie wiem, co mam o tym myśleć – mówi w nagraniu.

Zwróciła też uwagę na oznaczenie Nutri-Score A widoczne na opakowaniu. Jej zdaniem taki symbol może wprowadzać rodziców w błąd, bo sam produkt nadal pozostaje słodką ciekawostką, a nie czymś, co warto podawać dziecku każdego dnia. A czy mąka pszenna z kilkoma barwnikami powinna być wysoko? Reakcja Katarzyny Bosackiej sugeruje, że nie.

W komentarzach pojawił się ważny wątek

To, jaki produkt ma skład, to jedno, ale ważne jest też przyjrzeć się bliżej jego roli. Pod rolką szybko zrobiło się gorąco. Część osób zgadzała się z Bosacką i pisała, że to kolejny produkt, który ma po prostu przyciągnąć uwagę dzieci. Niektórzy wspominali też, że kolorowy wzorek może zachęcać maluchy do wkładania do buzi brudnych rąk, żeby poprawić albo sprawdzić tatuaż.

Pojawił się jednak również wątek logopedyczny. Kilka osób zwróciło uwagę, że takie tatuaże bywają wykorzystywane podczas zajęć jako nagroda albo sposób na zachęcenie dziecka do ćwiczeń języka. Jedna z komentujących napisała, że kupuje je do gabinetu, a inna przyznała, że czasem wykorzystuje je po "dzielnych ćwiczeniach języka". Czy są niezbędne podczas terapii albo czy ją zastąpią? Nie, ale mogą zmotywować do pracy.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE