Hit czy kit? W Dino znalazłam smalec o smaku kebaba

Na półce w Dino natrafiłam na produkt, który od razu przykuwa uwagę. Kebabunio, czyli smalec wieprzowy o smaku kebaba, to bezpośrednie zderzenie tradycyjnego polskiego smarowidła z fast foodem. Zwykle nie boję się kulinarnych eksperymentów, ale tym razem kubek został w sklepie. To zestawienie brzmi osobliwie nawet dla mnie. Zaryzykowalibyście taki zakup?

Smalec o smaku kebabaSmalec o smaku kebaba
Źródło zdjęć: © Pyszności
Katarzyna Gileta

Przechadzając się między lodówkami w Dino, można przeżyć małe zaskoczenie. Obok klasycznego smalcu z cebulką czy wersji bekonowej stoi plastikowy kubek z wizerunkiem uśmiechniętego kucharza ścinającego mięso z pionowego rożna. Za produkt odpowiada firma Agro-Top, a kubek o gramaturze 180 g kosztuje 3,49 zł, co daje około 19,40 zł za kg.


WIDEO
Proste i pyszne smarowidło do chleba. Zrób domowy smalec

Cena jest więc typowo marketowa, a pomysł bez wątpienia chwytliwy marketingowo. Kebab to w Polsce niemal potrawa narodowa, a pajda chleba ze skwarkami to fundament biesiadnego stołu. Czy jednak próba wciśnięcia jednego w drugie to nie krok za daleko?

Co kryje się w środku?

Gdy odrzuci się na bok szok wywołany samą nazwą i spojrzy na etykietę, okazuje się, że receptura jest zaskakująco przejrzysta. Producent nie zalał kubka sztucznymi zagęszczaczami ani konserwantami.

Smalec o smaku kebaba
Smalec o smaku kebaba © Pyszności

W składzie znajduje się 65 proc. tłuszczu wieprzowego, 30 proc. skwarków wieprzowych, 3 proc. przyprawy o smaku kebaba oraz sól. Pod kątem makroskładników mamy tu do czynienia z czystym, ciężkim tłuszczem: 829 kcal oraz 89 g tłuszczu w 100 g produktu. Żadnej magii ani dietetycznych kompromisów.

Na pajdę czy na patelnię?

Choć lubię wyrazisty smak kebaba i nie mam problemu z tradycyjnym smalcem, wizja rozsmarowania zimnego tłuszczu wieprzowego z aromatem kminu rzymskiego, kolendry i czosnku na kromce świeżego chleba wywołała u mnie opór. Taki profil smakowy podświadomie kojarzy się z gorącym, opiekanym mięsem, a nie ze stałą, chłodną masą ze skwarkami.

Zastanawiam się jednak, czy ten produkt nie znalazłby lepszego zastosowania w kuchni na ciepło. Tłuszcz ze skwarkami doprawiony mieszanką gyros czy kebab mógłby ciekawie sprawdzić się do podsmażenia ugotowanych wcześniej ziemniaków, jako baza do pieczenia warzyw korzeniowych albo podstawa do mięsnego gulaszu.

Jestem ciekawa waszego zdania. Czy widzieliście już Kebabunio w swoim Dino? Odważylibyście się wrzucić go do koszyka i posmarować nim chleb, czy dla was to także zbyt ekscentryczna fuzja smaków? Dajcie znać w komentarzach, czy mieliście okazję go spróbować.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!