Był kelnerem w jednej z najmodniejszych restauracji PRL-u. Obsługiwał dygnitarzy, cinkciarzy i prostytutki
Podawał do stołu w dobrych restauracjach. Poznał fach kelnera od podszewki. Kokosów może się nie dorobił, ale dzięki tej pracy nie musiał stać w kolejkach za meblami czy za paszportem. I nie ma też wątpliwości, że jedzenie w PRL- miało zupełnie inny smak.