Nigdy nie kładź zielonych pomidorów na parapecie. Wystarczy prosty sposób i dojrzeją w mig

Jesienne chłody i spadki temperatur oznaczają koniec sezonu na krzaczkach, na których często zostaje mnóstwo niedojrzałych warzyw. Zamiast spisywać je na straty, warto pomóc im dojrzeć w domu. Popularny nawyk układania ich na parapecie przynosi jednak więcej szkody niż pożytku. Podpowiadam, jak przyspieszyć ten proces prostym sposobem z jabłkiem.

Zielone pomidoryZielone pomidory
Źródło zdjęć: © Pyszności
Katarzyna Gileta

W wielu domach odruchowo układa się zerwane zielone pomidory w pełnym słońcu na oknie. To błąd wynikający z przekonania, że zerwane warzywa nadal potrzebują promieni słonecznych do wybarwienia. W rzeczywistości do syntezy czerwonego barwnika kluczowe są zupełnie inne czynniki: stabilne ciepło, umiarkowana wilgotność oraz gaz roślinny, czyli etylen.

Na parapecie pomidory cierpią z powodu ciągłych wahań temperatury. W ciągu dnia nagrzewają się przez szybę, nocą marzną od chłodnej ramy okiennej, a zbierająca się na szkle skroplona woda tworzy doskonałe środowisko dla rozwoju szarej pleśni. W takich warunkach owoce zamiast dojrzewać szybciej miękną, marszczą się lub po prostu zaczynają gnić.


WIDEO
Zero sprzedawców i płatność BLIK-iem. Tak działa samoobsługowy stragan w Trawnikach

Błędem jest również zamykanie ich w szczelnych plastikowych pojemnikach lub chowanie do lodówki. Temperatura poniżej 10 stopni Celsjusza całkowicie zatrzymuje proces dojrzewania i bezpowrotnie niszczy smak oraz aromat miąższu.

Które sztuki mają szansę dojrzeć?

Zanim przystąpisz do ratowania plonów, zrób szybką selekcję. Szansę na udane dojrzewanie mają tylko te sztuki, które osiągnęły już docelową wielkość dla swojej odmiany, są twarde, zdrowe i mają jasnozielony, lekko mleczny lub żółtawy odcień. Małe, ciemnozielone i twarde jak kamień pomidorki raczej nie nabiorą już słodyczy – te lepiej przeznaczyć na smażenie w panierce lub jesienne pikle w occie.

Patent z kartonem i jabłkiem

Aby pomidory równomiernie i szybko nabrały rumieńców, potrzebują stałej temperatury pokojowej (około 18-22 stopni Celsjusza) oraz obecności etylenu. Najwygodniej stworzyć im takie warunki w zwykłym tekturowym pudełku, drewnianej skrzyneczce lub papierowej torbie.

Dno kartonu wyłóż papierem i ułóż pomidory szypułkami do dołu w jednej warstwie, tak by nie stykały się zbyt ciasno. Pomiędzy nie włóż jedno dojrzałe jabłko lub jednego dojrzałego banana ze skórką. Te owoce intensywnie wydzielają naturalny etylen, który działa na pomidory jak sygnał do natychmiastowego dojrzewania.

Pudełko przykryj luźno kawałkiem tektury lub ściereczką i odstaw w ciemniejsze, suche miejsce z dala od przeciągów i grzejników. Co dwa dni warto zajrzeć do środka, by wyjąć w pełni czerwone sztuki na kanapki i od razu usunąć ewentualne egzemplarze, które zaczynają psuć się od spodu. Dzięki tej metodzie po tygodniu lub dwóch zbierzesz kolejną porcję słodkich, aromatycznych pomidorów.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY