Turyści w Brukseli ustawiają się w kolejkach. Zapłaciła 74 złote za dwie porcje ziemniaków z majonezem

Bruksela kojarzy się z czekoladą i goframi, ale na kulinarnej mapie miasta ważne miejsce zajmują też frytki. Nasza czytelniczka odwiedziła stolicę Belgii i podzieliła się zdjęciami z popularnego lokalu La Friterie, położonego tuż obok pomnika Manneken Pis. Sprawdzamy, ile zapłaciła za dwie porcje i na czym polega fenomen belgijskich frytek.

Frytki belgijskieBelgijskie frytki
Źródło zdjęć: © Pyszności
Katarzyna Gileta

Zdjęcia dwóch rożków wypełnionych grubymi frytkami i polanych majonezem dotarły do nas prosto z turystycznego centrum Brukseli. La Friterie znajduje się niemal naprzeciwko słynnego pomnika siusiającego chłopca, więc trudno się dziwić, że zagląda tu wielu spacerowiczów.

"Za dwie porcje wyszło nam 17 euro, czyli po 8,5 euro. Zwykła porcja frytek kosztowała 6,5 euro, do tego 2 euro za wybrany sos – u nas padło na majonez. Kolejka była spora, ale wszystko szło dość szybko i sprawnie. W okolicy punktów z frytkami jest dużo, ale sporo ludzi szło akurat z tymi pakuneczkami. Bliskość pomnika robi swoje, jest praktycznie naprzeciwko. Frytki jak frytki, ale dobre, fajnie grube, majonez też smaczny. Po komentarzach w sieci widać, że to naprawdę jedno z najpopularniejszych miejsc" - relacjonuje pani Elwira.

WIDEO
Takich frytek jeszcze nie jadłeś! Miód, feta i szczypiorek

Jedna porcja z sosem kosztowała więc 8,5 euro, czyli około 37 zł. Dwie porcje oznaczały wydatek rzędu 74 zł. To niemało jak na frytki, choć lokalizacja w samym turystycznym sercu Brukseli z pewnością ma znaczenie. Nasza czytelniczka zwróciła też uwagę na kolejkę, która mimo sporego ruchu przesuwała się sprawnie.

Co mówią turyści o La Friterie?

Opinie na TripAdvisorze pokazują, że La Friterie przyciąga nie tylko lokalizacją, ale też samymi frytkami i wyborem sosów. Goście chwalą ich smak, a część podkreśla, że nawet niewielka porcja jest na tyle duża, że można podzielić się nią z drugą osobą.

Powtarza się również wątek kolejek. Jedna z osób przyznała, że czekała w długim ogonku, ale ten przesuwał się sprawnie. Inny turysta polecał frytki z majonezem chili, który nadaje im nieco ostrzejszego charakteru. W recenzjach pojawia się także opinia, że warto zatrzymać się tu na szybką przekąskę podczas zwiedzania Brukseli.

Niektórzy odwiedzający trafili do La Friterie po przeczytaniu poleceń w internecie. Jeden z recenzentów wspominał, że wielokrotnie widział to miejsce na listach najlepszych punktów z frytkami w mieście. Docenił zarówno smak ziemniaków, jak i duży wybór sosów.

Frytki belgijskie
Frytki belgijskie © Pyszności

Trzeba pamiętać, że to punkt nastawiony na jedzenie na wynos. W przypadku La Friterie ważna jest więc nie tyle atmosfera lokalu, ile możliwość kupienia gorących frytek i zjedzenia ich w trakcie spaceru po centrum miasta.

Dlaczego belgijskie frytki są tak wyjątkowe?

Belgijskie frites różnią się od cienkich frytek serwowanych w wielu barach szybkiej obsługi przede wszystkim grubością i sposobem przygotowania. Ziemniaki kroi się na solidne kawałki, dzięki czemu po usmażeniu mogą mieć chrupiącą skórkę i miękki, puszysty środek.

Duże znaczenie ma wybór ziemniaków. Tradycyjnie wykorzystywano między innymi mączystą odmianę Bintje, choć w zależności od lokalu i dostępności surowca stosuje się również inne odmiany odpowiednie do smażenia.

W klasycznej metodzie frytki smaży się dwa razy. Pierwszy etap odbywa się w niższej temperaturze i pozwala zmiękczyć ziemniaki w środku. Po krótkim odpoczynku trafiają ponownie na gorący tłuszcz, który nadaje im złocistą, chrupiącą powierzchnię. W tradycyjnych belgijskich friteriach często używa się łoju wołowego, choć nie jest to reguła obowiązująca we wszystkich lokalach.

Ważny jest też sos. Majonez to jeden z klasycznych dodatków do belgijskich frytek, ale wybór jest znacznie większy. W La Friterie można spotkać się z różnymi propozycjami, a recenzenci zwracają uwagę między innymi na majonez chili.

Czy warto zapłacić za frytki około 37 zł? Jeśli podczas wizyty w Brukseli chcecie spróbować lokalnego klasyka tuż obok Manneken Pis, taki przystanek może być częścią turystycznego doświadczenia. Jeśli liczycie przede wszystkim na wyjątkowe doznania kulinarne, warto pamiętać, że nawet słynne belgijskie frytki pozostają… frytkami.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ