"Amerykaniec" opanował kolejne lasy. Grzybiarze wynoszą go pełnymi koszami

Grzybiarze meldują, że złotoborowik wysmukły, potocznie nazywany "amerykańcem", pojawił się już na dużą skalę w lasach centralnej Polski. Jest łatwy do rozpoznania, więc kosze szybko się zapełniają. Gatunek, który jeszcze niedawno kojarzono głównie z Pomorzem, systematycznie rozszerza swój zasięg.

Złotoborowik wysmukły wypełnia kosze w woj. łódzkimZłotoborowik wysmukły wypełnia kosze w woj. łódzkim
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Anna Galuhn

Złotoborowik wysmukły (Aureoboletus projectellus) to gatunek, który przybył do Polski z Ameryki Północnej, najprawdopodobniej przez Litwę. Jego ekspansję grzyboznawcy obserwują od początku XXI wieku, chociaż pierwsze doniesienia o owocnikach pochodzą już z lat 80. Początkowo znajdowano go przede wszystkim w rejonach nadmorskich, jednak dziś trafia się także w centralnej części kraju, a nawet na południu. Najnowsze doniesienia wskazują na obfitość tego gatunku w województwie łódzkim.


WIDEO
Zrób nacięcia i zwiń schab w roladę z tymi dodatkami. Nasz przepis na popisowe danie z piekarnika

Znajdziesz go w takim terenie

"Amerykaniec" najlepiej czuje się w suchych borach sosnowych, na lekkich, piaszczystych glebach. Często wyrasta w pobliżu wrzosowisk i na ubogich siedliskach, w grupach liczących nieraz po kilkadziesiąt owocników. To właśnie takie duże skupiska sprawiają, że podczas spaceru po lesie można wypełnić nim kosz w krótkim czasie.

Nie oznacza to jednak, że warto zbierać go bez żadnej refleksji. "Amerykaniec" jest gatunkiem obcym dla polskiej przyrody, a naukowcy nadal badają jego wpływ na leśne ekosystemy. Trudno jest jednoznacznie ocenić jego obecność, bo podobnie jak inne gatunki mykoryzowe współpracuje z korzeniami drzew, co przynosi korzyści obydwu stronom. Jednak jest to gatunek inwazyjny.

Prawidłowo rozpoznane owocniki można zbierać na własny użytek, ale nie są one dopuszczone do sprzedaży. Grzyboznawcy apelują również o to, aby nie rozsiewać celowo zarodników ani przez nieuwagę. Dlatego warto oczyścić buty i koszyk po grzybobraniu.

Smaczny, ale to nie prawdziwek

Jest gatunkiem jadalnym i smacznym, chociaż eksperci w rozmowie dla Pyszności zgodnie oceniają, że daleko mu do borowika szlachetnego. Jego miąższ bywa miękki, a trzon wilgotny i bardziej nasiąknięty wodą niż u klasycznych prawdziwków. Niemniej dobrze sprawdza się do marynowania i duszenia w sosie. Po zblanszowaniu można go zamrozić, a potem wykorzystywać przez kilka miesięcy w zupach czy farszach do pierogów.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE