Niedawno turyści szturmowali lokale, by spróbować sikor i zelników. Dlaczego dziś karkonoskie restauracje świecą pustkami?
Restauratorzy ze Szklarskiej Poręby mówią wprost — miasto umarło, a obawy, że rynek nie odbuduje się szybko, rosną. Przy restauracyjnych stolikach od początku września zasiada nawet 70 proc. turystów mniej, niż miało to miejsce rok temu o tej samej porze. Szklarska Poręba nie ucierpiała w wyniku powodzi, za to dotkliwie odczuwa skutki powszechnej paniki.