Dostali Muala od Książula. Teraz właściciele przyznają, że sukces miał swoją cenę

Jedna recenzja, jedna naklejka i nagle przed lokalem ustawiają się kolejki. Zapiekankarnia z Zielonej Góry dostała Muala od Książula, a teraz właściciele przyznają, że popularność przyszła szybciej, niż mogli się spodziewać.

Książulo przyznał Muala kolejnemu lokalowiKsiążulo przyznał Muala kolejnemu lokalowi
Źródło zdjęć: © YouTube
Natalia Strumińska

Książulo często przeprowadza testy w taki sposób, aby lokal nie wiedział, z kim ma do czynienia. Jak? Albo ktoś inny odbiera jedzenie za niego, a sam Książulo czeka gdzieś za rogiem, albo prosi o dostawę pod inny adres i tak też było w tym przypadku. Zamówienie przyjechało do hotelu w Nowej Soli, oddalonej od Zielonej Góry o około 25 km. Na dostawę czekał 2,5 godziny, ale kiedy w końcu spróbował jedzenia, szybko okazało się, że było warto.


WIDEO
Pół miasta zjeżdżone, ale dorwałam pizzę Książula. Tylko musiałam ją upiec sama w domu

Jak smakowało?

Od samego początku Książulo chciał spróbować przede wszystkim kebaba Gemüse, ale skosztował też kilku zapiekanek i bardzo je pochwalił. Wracając jednak do kebaba – według relacji youtubera ma smakować jak z kolebki Gemüse, czyli z Berlina (a bułka ma być nawet stamtąd sprowadzana). Ma od groma dodatków, jest duży i mimo tego, że spędził swoje w transporcie, to wizualnie prezentował się bardzo dobrze.

Zamówiono trzy kebaby i wszystkie zważono, a ich waga wynosiła: 658, 666 i 716 gramów, czyli całkiem sporo jak na tego typu produkt, choć Książulo zwrócił uwagę, że rozbieżności są dość duże. A to za 34 złote. To wszystko sprawiło, że następnego dnia wrócił już do lokalu osobiście i wręczył właścicielom naklejkę Muala.

Efekt poksiążulowy naprawdę istnieje

Dwa tygodnie po publikacji filmu właściciele Zapiekankarni odezwali się w mediach społecznościowych. Podziękowali Książulowi za docenienie ich pracy, ale przy okazji przyznali, że teraz mierzą się z ogromnym ruchem. Żeby rozładować kolejki przed lokalem, przyjmują zamówienia i podają klientom orientacyjny czas odbioru. Nie zawsze wszystko idzie jednak idealnie. Właściciele zatrudnili nowych pracowników, a mimo to nadal szukają kolejnych osób do zespołu.

I właśnie na tym polega cały efekt poksiążulowy. Dobra opinia na kanale nie kończy się na tysiącach wyświetleń i miłych komentarzach. Dla małego lokalu może oznaczać nagły tłum klientów, dużo więcej zamówień i konieczność szybkiego zwiększenia załogi.

Właściciele nie odwrócili się od Książula

We wpisie Zapiekankarnia odniosła się też do zamieszania wokół mrożonej Muala Pizzy. Po tym, jak Książulo wprowadził ją do sprzedaży w jednym z popularnych sklepów, część widzów zaczęła zarzucać mu, że się "sprzedał". Z niektórych lokali zaczęły nawet znikać przyznane wcześniej naklejki.

Właściciele zielonogórskiego lokalu patrzą na to zupełnie inaczej. Napisali, że nie rozumieją całego hejtu, bo Muala jest po prostu znakiem firmowym Książula. Dla nich jego nowy biznes niczego nie zmienia. Nadal są dumni z naklejki i, jak widać, dobrze wiedzą, ile może ona dać małemu lokalowi.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY