Na lotnisku znalazłam suszone grzyby. Uwagę od razu zwróciła cena
Na lotnisku znalazłam suszone grzyby. Uwagę od razu zwróciła cena
Lotniskowe sklepy przyzwyczaiły nas do perfum, markowych słodyczy i miniaturowych alkoholi. Czasem jednak w strefie wolnocłowej można natknąć się na coś, co wyłamuje się ze schematu. Przechadzając się po Porcie Lotniczym w Gdańsku, minęłam typowe pamiątki i nagle zatrzymałam się przed półką uginającą się od polskich grzybów.
Polacy to bezsprzecznie mistrzowie grzybobrania. Jesienny spacer po lesie z koszykiem mamy we krwi, a domowa spiżarnia pełna słoików z borowikami czy podgrzybkami to w naszych domach absolutny standard.
Tym bardziej widok tak bogatego, leśnego asortymentu w miejscu, gdzie ludzie szykują się do lotu do Londynu czy Oslo, budzi spore zaskoczenie. Z drugiej strony – czy można wyobrazić sobie bardziej autentyczną i tradycyjną pamiątkę z Polski?
WIDEO
Zapomnij o makaronie i ziemniakach. Poznaj przepis dnia na zupę pieczarkową z zupełnie innym dodatkiem
Bogactwo z polskich lasów na lotniskowej półce
Trzeba przyznać, że stoisko zostało skomponowane z rozmachem i dbałością o detale. Wybór na półkach naprawdę robi wrażenie i może przyprawić o zawrót głowy każdego miłośnika polskiej kuchni. Znajdziemy tu produkty znanych polskich marek, takich jak Leśne Skarby czy Runoland – firm doskonale znanych z naszych rodzimych marketów i delikatesów. Można tutaj znaleźć od całych kurek, przez opieńki, maślaki i grzyby słomkowe, aż po borowiki oraz wyjątkowe lokalne specjały, jak podgrzybki czy maślaki po kaszubsku w wyrazistej zalewie pomidorowej.
Przetwory zamknięte w pękatych, szklanych słojach zwieńczonych efektownymi, drewnianymi pokrywkami do złudzenia przypominającymi kapelusze prawdziwych borowików – idealny gotowiec na elegancki upominek z Polski. Są tu również lekkie woreczki z suszonymi grzybami, idealne dla tych, którzy obawiają się o przekroczenie limitu bagażu.
Ile kosztują grzyby na lotnisku?
Prawdziwe emocje zaczynają się jednak wtedy, gdy wzrok powędruje w stronę elektronicznych cenówek. Lotniskowa marża robi swoje, a przelicznik za kilogram potrafi przyprawić o zawrót głowy.
Za woreczek 40 g suszonego podgrzybka krojonego marki Runoland zapłacimy 33,90 zł. Gdy spoglądamy na drobną czcionkę z ceną za kilogram, widzimy aż 847,50 zł/kg! Z kolei 40 g suszonych maślaków od Leśnych Skarbów kosztuje 19,50 zł (co daje 487,50 zł/kg).
Zwykły słoiczek marynowanych podgrzybków (280 g) kosztuje 22,50 zł, a kurki czy borowiki kosztują 29,50 zł za słoik. Podgrzybki po kaszubsku to wydatek 31,50 zł. Wersja luksusowa z ozdobną drewnianą zakrętką (300 g) to już koszt 52,90 zł za podgrzybki oraz 57,90 zł za borowiki lub kurki! W przeliczeniu daje to ponad 190 zł za kilogram słoiczka marynaty.
Czy warto kupić grzyby na lotnisku?
Dla zagranicznego turysty szukającego unikalnego, kulinarnego skojarzenia z Polską lub dla rodaka na stałe mieszkającego za granicą, który stęsknił się za zapachem prawdziwego, wigilijnego barszczu z grzybami, cena pewnie nie gra aż tak wielkiej roli. Płacą przecież za wygodę, estetyczne opakowanie i możliwość wniesienia produktu na pokład samolotu po przejściu kontroli bezpieczeństwa.
Jednak dla kogoś, kto pamięta, ile darmowych skarbów przynosi się z lasu po jednym udanym poranku, te kwoty dobitnie przypominają, że jesteśmy w strefie wolnocłowej.