Lejkowiec dęty (Craterellus cornucopioides) to grzyb, którego owocniki nie wyglądają jak klasyczne "koszykowce" – nie ma tu wyraźnego trzonu, kapelusza i hymenoforu (na przykład blaszek lub rurek pod spodem). Mateusz Kubarek, członek Fungarium i Stowarzyszenia Na Grzyby, autor profilu "Leśne wędrowanie" oraz doktorant nauk medycznych i nauk o zdrowiu, ostatnio opowiadał nam o polskich grzybach, za które Japończycy płacą tysiące, a tym razem zasypał nas ciekawostkami na temat "trąbek śmierci".
WIDEONasz przepis dnia na niezwykły klops z leśnymi grzybami. Zjesz na obiad lub położysz na kanapkę
Po co grzybom "trąbka"?
Najbardziej zaskakuje niezwykły wygląd owocników – ze ściółki wyrastają niemal czarne formy, które grzybiarze nazywają "trąbkami śmierci". Zapytałam Mateusza Kubarka, dlaczego przybrały taką formę.
– Tak naprawdę ta "trąbka" lejkowca dętego nie jest ozdobą. To bardzo sprytna konstrukcja, która pozwala na zredukowanie energii potrzebnej grzybni do produkcji i rozsiewania zarodników, bo właśnie taka jest funkcja owocnika – tak specjalista rozpoczyna swoją opowieść.
Zarodniki nie powstają w środku, tylko na zewnątrz lejka, co zwiększa możliwości ich rozprzestrzeniania się w bardzo ekonomiczny sposób.
– Rozszerzający się ku górze, pofałdowany lejek daje sporą powierzchnię, na której może znajdować się hymenium (miejsce powstawania zarodników), mimo że sam owocnik zużywa bardzo mało materiału z uwagi na to, jak cienki jest jego miąższ. Można więc uznać, że natura na drodze ewolucji wypracowała dla tego gatunku niezwykle lekką i oszczędną "konstrukcję nośną" dla dużej powierzchni zarodnikotwórczej – tłumaczy Mateusz Kubarek.
Dodaje, że w rodzinie kolczakowatych jest więcej sprytnych rozwiązań na zwiększenie powierzchni do powstawania zarodników. Służą temu między innymi kolce pojawiające się zamiast blaszek, a w niektórych przypadkach owocniki niemal w całości są pokryte warstwą hymenialną.
– Co ważne, nie należy wyobrażać sobie lejka jako komina, z którego wnętrza wyrzucane są zarodniki. Zarodniki są uwalniane z zewnętrznej strony owocnika, a następnie są przenoszone przez ruchy powietrza – podkreśla ekspert.
Pod tymi drzewami zobaczysz skupiska lejkowca
Najczęściej występuje w lasach liściastych, gdzie można spotkać jego owocniki od późnego lata do połowy jesieni. Gdy warunki są sprzyjające, tworzą one liczne skupiska, które łatwo dostrzec pośród opadłych liści.
– Jest to gatunek mykoryzowy, który zwykle rośnie w sąsiedztwie buków oraz dębów, a zatem najprościej szukać jego owocników w lasach, gdzie dominują te drzewa. Jednak to nie jest reguła. Zdarzało mi się spotykać lejkowca dętego w górskich borach, gdzie pojawiały się jedynie pojedyncze buki, a w ich sąsiedztwie były setki owocników – opowiada Kubarek.
Czy można go pomylić z innym, niejadalnym gatunkiem?
Ekspert zapewnia, że ze względu na tak charakterystyczny kształt ryzyko pomyłki jest bardzo niewielkie, ale nie należy tracić czujności.
– Nie przestaje mnie zadziwiać pomysłowość niektórych grzybiarzy, szczególnie tych zaczynających dopiero swoją przygodę z grzybami. Widziałem już prośby o potwierdzenie "czy to kominki" (to jedno z regionalnych określeń lejkowca dętego) w odniesieniu do czarnych wysuszonych owocników gołąbka czerniawego (Russula nigricans), czyli gatunku o owocnikach blaszkowych – dodaje ekspert.
Podobnie wyglądają owocniki lejkowca pełnotrzonowego (Craterellus undulatus), ale są one zdecydowanie mniejsze i rzadko przekraczają 5 cm. Mają też nieco jaśniejszy kolor – są brązowoszare, a ich spłaszczony trzon przeważnie jest pełny, więc po prostu widać, że jest to inny gatunek.
Jak wykorzystać lejkowca dętego w kuchni?
Chociaż nie jesteśmy przyzwyczajeni do zbierania grzybów o tak dziwnych kształtach, w tym przypadku nie ma powodu do obaw. Owocniki lejkowca dętego są smaczne i bardzo aromatyczne, a ich dodatkowym atutem jest zwarta struktura, więc nie rozpadają się na miazgę podczas obróbki termicznej. Najlepiej sprawdzają się w farszach do pierogów, krokietów i uszek. Grzyby wystarczy posiekać i podsmażyć z cebulką na maśle, a na koniec lekko doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem. Farsz można wykorzystać od razu lub zamrozić na później. Lejkowce dęte pojawiają się również na lokalnych straganach, ponieważ jest to gatunek dopuszczony do sprzedaży w Polsce.