Zaczynają się zbiory zapomnianych polskich owoców. Na konfitury i galaretki są niezastąpione
Zaczynają się zbiory zapomnianych polskich owoców. Na konfitury i galaretki są niezastąpione
Jesień w polskich lasach i na miedzach mieni się odcieniami czerwieni, a pośród gęstych krzewów dojrzewają małe, niepozorne kuleczki, o których w wielu domach niestety zapomniano. Głóg przez wieki stanowił filar domowej spiżarni i ludowej medycyny. Gdy pierwsze chłody zmiękczają jego miąższ, nadchodzi idealny moment, by wyruszyć na zbiory i wyczarować z niego przetwory.
Głóg to twardy, obficie ucierniony krzew lub niewielkie drzewo, które najczęściej spotkamy przy wiejskich drogach, na obrzeżach lasów, miedzach oraz w starych parkach. Chociaż świeże owoce zjedzone prosto z krzaka bywają mączyste, wyczuwalnie suchowate i dość cierpkie, to pod wpływem obróbki termicznej, cukru oraz dodatku soku z cytryny uwalniają swój niepowtarzalny, głęboki smak z subtelną, winno-owocową nutą.
To prawdziwy skarbiec naturalnych pektyn, czyli rozpuszczalnych włókien roślinnych odpowiedzialnych za żelowanie. Pod tym względem głóg dorównuje pigwie czy dzikim jabłkom. Dzięki temu przetwory z głogu tężeją w naturalny sposób bez konieczności stosowania sztucznych substancji żelujących czy żelfiksów. W ten sposób powstają gęste konfitury, gładkie musy oraz sztywne, klarowne galaretki, które genialnie pasują do pieczonych mięs, dojrzewających serów czy rozgrzewającej zimowej herbaty.
WIDEO
Pomidorowy dżem z nutką korzennych przypraw. Użyjesz go w kuchni na wiele sposobów
Dlaczego warto zbierać głóg?
Owoce głogu to nie tylko doskonały surowiec na przetwory, ale również naturalna apteka. Od wieków głóg uważany jest za jeden z najlepszych naturalnych leków wspierających układ sercowo-naczyniowy. Zawiera bogactwo bioflawonoidów (m.in. procyjanidów i kwercetyny), witaminę C, witaminy z grupy B oraz liczne sole mineralne, w tym potas i magnez.
Związki zawarte w głogu delikatnie zwiększają siłę skurczu mięśnia sercowego, poprawiając jego ukrwienie poprzez rozszerzanie naczyń wieńcowych. Pomagają regulować ciśnienie krwi, obniżają poziom "złego" cholesterolu oraz działają wyciszająco na układ nerwowy, pomagając w stanach łagodnego napięcia stresowego i przy trudnościach z zasypianiem.
Kiedy i jak zbierać owoce głogu?
Najlepszy czas na zbiory przypada na przełom września, października i listopada. Ważny tutaj jest wybór owoców o intensywnym, żywoczerwonym lub wręcz ciemnorubinowym kolorze, które są jędrne, twarde i nieuszkodzone przez szkodniki ani pleśń. Owoce najlepiej zbierać z krzewów rosnących z dala od ruchliwych dróg, zakładów przemysłowych i miejskiego zanieczyszczenia. Warto ubrać grube rękawice, które ochronią dłonie przed ostrymi cierniami.
Tradycyjnie głóg zbiera się po pierwszych przymrozkach – lekki mróz sprawia, że owoce tracą nieprzyjemną goryczkę, ich skórka staje się delikatniejsza, a zawarta w nich skrobia częściowo rozkłada się na cukry proste. Jeśli jednak pogoda sprzyja i mrozów jeszcze nie ma, a owoce są już w pełni dojrzałe, zebrane i umyte głogi wystarczy włożyć do zamrażalnika na około 24-48 godzin. Efekt przemrożenia będzie identyczny jak w naturze.
Jak wykorzystać głóg w kuchni?
Ze względu na wysoką zawartość pektyn, sok wyciśnięty z podgotowanych i roztartych owoców z dodatkiem cukru szybko zastyga na sztywną, przezroczystą galaretkę o rubinowym odcieniu. Przetarty przez gęste sitko miąższ z głogu zestawiony z dodatkiem kwaskowatych jabłek, czosnku, imbiru, cynamonu lub goździków stanowi genialną alternatywę dla klasycznej żurawiny czy sosu borówkowego do pieczonego drobiu, dziczyzny czy deski serów.