Zaczynają się zbiory zapomnianych polskich owoców. Na konfitury i galaretki są niezastąpione

Jesień w polskich lasach i na miedzach mieni się odcieniami czerwieni, a pośród gęstych krzewów dojrzewają małe, niepozorne kuleczki, o których w wielu domach niestety zapomniano. Głóg przez wieki stanowił filar domowej spiżarni i ludowej medycyny. Gdy pierwsze chłody zmiękczają jego miąższ, nadchodzi idealny moment, by wyruszyć na zbiory i wyczarować z niego przetwory.

Rusza sezon na głógRusza sezon na głóg
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Ewa Malinowska

Głóg to twardy, obficie ucierniony krzew lub niewielkie drzewo, które najczęściej spotkamy przy wiejskich drogach, na obrzeżach lasów, miedzach oraz w starych parkach. Chociaż świeże owoce zjedzone prosto z krzaka bywają mączyste, wyczuwalnie suchowate i dość cierpkie, to pod wpływem obróbki termicznej, cukru oraz dodatku soku z cytryny uwalniają swój niepowtarzalny, głęboki smak z subtelną, winno-owocową nutą.

To prawdziwy skarbiec naturalnych pektyn, czyli rozpuszczalnych włókien roślinnych odpowiedzialnych za żelowanie. Pod tym względem głóg dorównuje pigwie czy dzikim jabłkom. Dzięki temu przetwory z głogu tężeją w naturalny sposób bez konieczności stosowania sztucznych substancji żelujących czy żelfiksów. W ten sposób powstają gęste konfitury, gładkie musy oraz sztywne, klarowne galaretki, które genialnie pasują do pieczonych mięs, dojrzewających serów czy rozgrzewającej zimowej herbaty.


WIDEO
Pomidorowy dżem z nutką korzennych przypraw. Użyjesz go w kuchni na wiele sposobów

Dlaczego warto zbierać głóg?

Owoce głogu to nie tylko doskonały surowiec na przetwory, ale również naturalna apteka. Od wieków głóg uważany jest za jeden z najlepszych naturalnych leków wspierających układ sercowo-naczyniowy. Zawiera bogactwo bioflawonoidów (m.in. procyjanidów i kwercetyny), witaminę C, witaminy z grupy B oraz liczne sole mineralne, w tym potas i magnez.

Związki zawarte w głogu delikatnie zwiększają siłę skurczu mięśnia sercowego, poprawiając jego ukrwienie poprzez rozszerzanie naczyń wieńcowych. Pomagają regulować ciśnienie krwi, obniżają poziom "złego" cholesterolu oraz działają wyciszająco na układ nerwowy, pomagając w stanach łagodnego napięcia stresowego i przy trudnościach z zasypianiem.

Kiedy i jak zbierać owoce głogu?

Najlepszy czas na zbiory przypada na przełom września, października i listopada. Ważny tutaj jest wybór owoców o intensywnym, żywoczerwonym lub wręcz ciemnorubinowym kolorze, które są jędrne, twarde i nieuszkodzone przez szkodniki ani pleśń. Owoce najlepiej zbierać z krzewów rosnących z dala od ruchliwych dróg, zakładów przemysłowych i miejskiego zanieczyszczenia. Warto ubrać grube rękawice, które ochronią dłonie przed ostrymi cierniami.

głóg
głóg © Getty Imges | TatyanaMishchenko

Tradycyjnie głóg zbiera się po pierwszych przymrozkach – lekki mróz sprawia, że owoce tracą nieprzyjemną goryczkę, ich skórka staje się delikatniejsza, a zawarta w nich skrobia częściowo rozkłada się na cukry proste. Jeśli jednak pogoda sprzyja i mrozów jeszcze nie ma, a owoce są już w pełni dojrzałe, zebrane i umyte głogi wystarczy włożyć do zamrażalnika na około 24-48 godzin. Efekt przemrożenia będzie identyczny jak w naturze.

Jak wykorzystać głóg w kuchni?

Ze względu na wysoką zawartość pektyn, sok wyciśnięty z podgotowanych i roztartych owoców z dodatkiem cukru szybko zastyga na sztywną, przezroczystą galaretkę o rubinowym odcieniu. Przetarty przez gęste sitko miąższ z głogu zestawiony z dodatkiem kwaskowatych jabłek, czosnku, imbiru, cynamonu lub goździków stanowi genialną alternatywę dla klasycznej żurawiny czy sosu borówkowego do pieczonego drobiu, dziczyzny czy deski serów.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE