Znalazł niezwykłego grzyba jadalnego. To jedne z największych okazów rosnących w Polsce

Owocnik, który jest większy od piłki nożnej, potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych grzybiarzy. Czasznica olbrzymia budzi ogromne emocje, a jak trafi się młoda i jadalna, to może wyżywić całą rodzinę. Piotr Krzyśka z Fungarium podzielił się z nami zdjęciem swojego znaleziska.

Piotr Krzyśka takie czasznice znajduje na terenie PoznaniaPiotr Krzyśka takie czasznice znajduje na terenie Poznania
Źródło zdjęć: © Piotr Krzyśka
Anna Galuhn

Czasznica olbrzymia, znana też jako purchawica olbrzymia, nie kryje się w ściółce i nie ma klasycznego kapelusza ani trzonu. Wyrasta bezpośrednio z ziemi, a jej śnieżnobiały, kulisty owocnik może osiągać imponujące rozmiary. Grzyboznawcy podkreślają, że teoretycznie to nie jest purchawka. Jednak w kuchni oficjalna taksonomia ma dużo mniejsze znaczenie. W tym przypadku liczy się nie tyle smak, co wydajność, ponieważ z jednego owocnika można przygotować nawet kilkanaście kotletów.


WIDEO
Do mięciutkiego mięsa dorzucam grzyby. Gęsty i pełny głębi sos wieńczy całość

Czasznica olbrzymia nie rośnie wyłącznie w lesie

Piotr Krzyśka, fotograf, znawca grzybów i autor związany ze Stowarzyszeniem Fungarium, w rozmowie dla Pyszności podkreśla, że czasznice olbrzymie (Calvatia gigantea) spotyka regularnie w bardzo różnych miejscach.

– Często je znajduję między innymi w parku Cytadela w Poznaniu, na pozarastanych skrajach lasów, terenach fortów poznańskich, ale też na łąkach i pastwiskach – mówi Piotr Krzyśka.

Temu gatunkowi sprzyja żyzne, bogate w materię organiczną podłoże. Czasznice mogą pojawiać się na trawnikach, w parkach, ogrodach, zaroślach i na łąkach, zwykle od lata do jesieni. Ich owocniki mogą osiągać spektakularne rozmiary – nawet kilkadziesiąt centymetrów średnicy.

Jadalna tylko wtedy, gdy w środku jest biała

W kuchni mają zastosowanie wyłącznie młode czasznice o jednolicie białym i zwartym wnętrzu. Gdy miąższ zaczyna żółknąć lub brązowieć, grzyb nie powinien już trafić na talerz. Tak samo jak w przypadku purchawek, o których opowiadał nam Krzysztof Lipiński, jest to znak, że "jego kulinarna kariera właśnie się skończyła, a rozpoczęła się produkcja kolejnego pokolenia grzybów".

Piotr Krzyśka zwraca uwagę, że czasznica daje sporo możliwości kulinarnych.

– Można ją pokroić w plastry i usmażyć w panierce jak schabowe albo wykorzystać jako spód do pizzy, ale potrzebuje wyrazistej marynaty – zaznacza ekspert z Fungarium.

Jej miąższ ma łagodny smak i chłonie przyprawy podobnie jak bakłażan, dlatego plastry warto natrzeć oliwą, dodać przeciśnięty czosnek, sól, pieprz, słodką albo wędzoną paprykę oraz suszone zioła. Dobrze sprawdzi się też odrobina sosu sojowego i kilka kropel soku z cytryny, które dodadzą głębi oraz przełamią delikatność grzyba. Plastry wystarczy odstawić na 20–30 minut, a następnie usmażyć, upiec albo położyć na ruszcie.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE