Autorka Biedanizmu w kuchni "MasterChefa". Tak wspomina nagrania

W 4. odcinku "MasterChefa" pojawi się nie tylko Martin Gimenez Castro, gwiazda kuchni latynoamerykańskiej, ale także znana w mediach społecznościowych autorka Biedanizmu – Julita Romaniuk. Zapytaliśmy ją, jak wyglądały kulisy nagrań, czy w kuchni znalazło się miejsce na wzajemną pomoc i co tak naprawdę decyduje o smaku jej popisowego dania.

Autorka Biedanizmu weszła do kuchni "MasterChefa"Autorka Biedanizmu weszła do kuchni "MasterChefa"
Źródło zdjęć: © MasterChef Polska
Anna Galuhn

Autorka Biedanizmu już kilka dni temu wrzuciła rolkę o swoim gościnnym występie w "MasterChefie". Tym razem uczestnicy będą gotować w parach, a Julita Romaniuk dołączy do Asi i Natalii. Razem przygotują wegańskie kartacze. Wiemy już, że posmakowały one Michelowi Moranowi, a po programie podszedł do niej jeszcze Pascal Brodnicki.


WIDEO
Jak Podlasie to kartacze - spróbowaliśmy ich w Żubrowisku

Na ekranach widać napięcie, w rzeczywistości jest dużo więcej luzu

Julita Romaniuk nie kryje, że przed wejściem na plan towarzyszył jej ogromny stres. Twórczyni, która na co dzień pokazuje proste i niedrogie przepisy roślinne, przyznaje, że miała obawy przed pokazaniem się w telewizji. Na miejscu okazało się, że były zupełnie nieuzasadnione.

– Atmosfera jest naprawdę fantastyczna! Jestem introwertyczką, więc bardzo obawiałam się tak dużego przedsięwzięcia, ale zupełnie niepotrzebnie. Presja była odczuwalna, bo jednak gotowałyśmy na czas i nie mogłyśmy wrócić do spiżarni, jakbyśmy czegoś zapomniały – mówi Julita Romaniuk w rozmowie dla Pyszności.

Dodaje, że w programie liczy się nie tylko pomysł na danie, lecz także zgranie w zespole. Autorce Biedanizmu mocno zaimponowały Asia i Natalia.

– Nie mogłam wymarzyć sobie lepszego zespołu, bo oprócz tego, że Nati i Asia genialnie gotują i mają świetne pomysły, to są po prostu świetnymi dziewczynami i super spędziłam z nimi czas w kuchni "MasterChefa" – zdradza.

Zwróciła też uwagę na zachowanie pozostałych uczestników. Wiemy, że rywalizacja w kulinarnym show potrafi być wymagająca, ale na planie nie zabrakło życzliwości.

– Pozytywnie zaskoczyła mnie współpraca uczestników! Mimo że rywalizują ze sobą w programie, w trakcie konkurencji dopingowali się nawzajem, pożyczali sobie składniki, gdy komuś czegoś zabrakło, i naprawdę dobrze wpływało to na atmosferę w odcinku – dodaje.

Dziewczyny z "MasterChefa" proponują zmiany

Już w niedzielę zobaczymy, w jaki sposób Julita z Nati i Asią przygotowują wegańskie kartacze. Na co dzień twórczyni stawia przede wszystkim na prostą i tanią kuchnię, ale tym razem była otwarta na pomysły koleżanek z zespołu. Szczególnie jeden dodatek okazał się kulinarnym strzałem w dziesiątkę.

– Asia zaproponowała, aby zrobić chrupkę z soczewicy do naszych kartaczy i okazało się to być genialnym pomysłem. Sama w życiu bym na to nie wpadła, chociaż, jak się potem okazało, jest to całkiem proste! Nati z kolei to dosłownie czarodziejka, jeśli chodzi o doprawianie potraw. Dzięki niej sos grzybowy wyszedł nam obłędny – opowiada autorka Biedanizmu.

Jej kartacze zostały docenione przez jurorów. Julita miała okazję porozmawiać z Michelem Moranem i Pascalem Brodnickim, a szczególnie słowa tego drugiego zapamięta na długo.

– Po programie Pascal zaczepił mnie, aby powiedzieć, że gdyby do tej pory nie był fanem diety roślinnej, te kartacze by to zmieniły! Aż nie wiedziałam, co powiedzieć. To był dla mnie ogromny komplement – wspomina.

Patent na farsz autorki Biedanizmu

Ciasto na kartacze nie wymaga żadnych zmian, bo od początku jest wegańskie. Kluczowe okazuje się nadzienie z soczewicy, grzybów i kilku wyrazistych dodatków.

– U mnie bazą jest soczewica z dodatkiem boczniaków lub innych grzybów. Dziewczyny wpadły na pomysł, aby dodać orzechy włoskie i od tamtej pory stało się to również moim must-have w kartaczach. Do tego zioła, sos sojowy i oczywiście królowa cebula! – podsumowuje Julita Romaniuk.

Pod rolką Julity Romaniuk, w której zapowiada swój występ w "MasterChefie", jest już ponad 15 tysięcy polubień i mnóstwo pozytywnych komentarzy. Fani Biedanizmu deklarują, że specjalnie dla niej włączą w niedzielę wieczorem telewizory lub zasiądą przed monitorami, podbijając i tak niemałą oglądalność już 15. edycji tego programu.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ