Najsurowszy juror MasterChefa kontra lokalna piekarnia. Sprawdziłam, czyja drożdżówka lepsza

Przemysław Klima, juror "MasterChefa", szef kuchni, restaurator i zdobywca dwóch gwiazdek Michelin, znowu zaznaczył swoją obecność na mapie Krakowa. Tym razem nie jest to kolejna restauracja, a piekarnia o nazwie Kiosk. W środku znajdziemy śniadania, świeże pieczywo, kanapki, napoje i oczywiście drożdżówki, a tym razem skupiamy się na tych ostatnich. Czym różnią się od innych okolicznych piekarni i ile kosztują?

Po lewej drożdżówka z Kiosku, po prawej z Piekarni Kurek&GOPo lewej drożdżówka z Kiosku, po prawej z Piekarni Kurek&GO
Źródło zdjęć: © Pyszności • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Natalia Strumińska

Kiosk Kiosk nie jest jedyną piekarnią w okolicy — ma tu sporą konkurencję. Zaledwie trzy minuty spacerem dalej znajduje się Piekarnia Kurek&Go przy ulicy Ślicznej. Jest mniejsza i mniej prestiżowa, ale czy rzeczywiście gorsza? Żeby to sprawdzić, w obu miejscach kupiłam tę samą drożdżówkę — ze śliwkami i kruszonką.


WIDEO
Do tej piekarni ustawiły się długie kolejki. Od razu zauważyłam w niej jurora z "MasterChefa"

Jak wypada porównanie?

Już na pierwszy rzut oka widać, że drożdżówki różnią się przede wszystkim ilością dodatków. Ta z Kiosku ma znacznie więcej kruszonki — owsianej, jak wynika z paragonu — oraz cukier puder, którego zabrakło na wypieku z Kurek&Go. Druga drożdżówka też ma jednak swoje atuty: jest nieco większa, a śliwek wydaje się w niej więcej. Z kolei owoce są pokrojone w większe kawałki.

Jak wypadają w smaku?

Drożdżówka z Kiosku jest zdecydowanie słodsza. Pomijając już obecność kruszonki i cukru pudru, czuć, że same śliwki zostały wcześniej czymś doprawione. Czym dokładnie? To już słodka tajemnica lokalu. Śliwki z Kurek &Go są za to kwaśniejsze, ale w dobrym znaczeniu, bo idealnie przełamują słodycz drożdżówki. Jest mniej słodko, bardziej klasycznie.

Ile kosztowały?

Werdykt jest jasny: drożdżówka od Przemysława Klimy jest pulchniejsza, bardziej miękka i słodsza, dlatego wypada lepiej w bezpośrednim porównaniu. Wiąże się to jednak z dużo wyższą ceną — za wypiek z Kiosku zapłaciłam 22 zł, a za drożdżówkę z Kurek&Go 10,50 zł. Różnica jest duża, zwłaszcza że mowa o zwykłej drożdżówce. Warto dopłacić? To już zależy od tego, czy bardziej liczy się oszczędność, czy chęć spróbowania wypieku według receptury dwugwiazdkowego szefa kuchni.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY