Kartoflanka to dawna odmiana cebuli mnożącej się wegetatywnie. Zamiast wysiewać nasiona, sadzi się pojedyncze cebulki, które w sezonie dzielą się i tworzą pod ziemią zwarte gniazdo. Podobnie rośnie czosnek i dlatego jej druga nazwa to cebula czosnkowa. W kuchni dobrze sprawdza się do sałatek, duszonych mięs, marynowanych grzybów i warzyw.
DLA CIEBIEFocaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji
Rośnie w kępkach i szybko wypełnia koszyk
Po wykopaniu kartoflanki, podobnie jak w przypadku blisko spokrewnionej z nią szalotki, nie znajduje się jednej dorodnej główki, ale kilka mniejszych zebranych wokół cebuli matecznej. Z jednego gniazda można zwykle uzyskać od sześciu do jedenastu cebulek, a część drobniejszych egzemplarzy warto odłożyć na kolejny sezon. Dzięki temu raz kupiony materiał do sadzenia może służyć przez lata.
Cebulki można sadzić wiosną, najlepiej bardzo wcześnie, jak tylko rozmarznie ziemia. Ale kartoflanka nadaje się również do sadzenia jesiennego – w polskich warunkach najlepiej zrobić to już pod koniec września, zapewniając jej stanowisko przepuszczalne, bez zastojów wody. Jesienny termin pozwala zwykle zebrać plon pod koniec lipca następnego roku, a po sadzeniu wiosennym cebulę wykopuje się zazwyczaj w sierpniu.
Kartoflanka świetnie pasuje do przetworów, ale nie do każdego rosołu
Smak tej odmiany cebuli nie ma nic wspólnego z czosnkiem, chociaż na pewno jest ostrzejsza od cebuli cukrowej, bardziej przypomina zwykłą żółtą cebulę tylko w wersji mini. Podobnie jak ona, sprawdzi się jako baza do sosów, farszów do pierogów lub krokietów, dodatek do jajecznicy, zupy czy duszonego mięsa. Małe główki są szczególnie wygodne do marynowania, więc nic dziwnego, że nasze babcie chętnie wrzucały je do słoików z grzybami, ogórkami czy papryką. Dzięki niej pikle nabierały wigoru.
Jednak do rosołu lepiej wybrać inną cebulę. Kartoflanka po opaleniu nie zapewni wywarowi tak głębokiego i żółtego koloru. Może być dodatkiem smakowym, ale nie zastąpi klasycznej cebuli przypalanej nad palnikiem.