Ten owoc był dietetycznym hitem, ale coraz więcej ludzi z niego rezygnuje. Oto powód
Jeszcze kilka lat temu awokado było niekwestionowanym królem śniadań. Trudno wyobrazić sobie modną kawiarnię bez tosta z zieloną pastą czy fit-sałatki z jego dodatkiem. Jednak od pewnego czasu w świecie gastronomii coraz głośniej słychać hasło "avocadon’t". Restauratorzy wycofują ten owoc z kart, a świadomi konsumenci zaczynają go bojkotować. O co w tym wszystkim chodzi i czy twój ulubiony dodatek do kanapek faktycznie niszczy planetę?
Ruch avocadon’t: moda na niejedzenie awokado
Wszystko zaczęło się od buntu szefów kuchni, którzy stwierdzili, że etykieta "superfood" zasłoniła nam brutalną rzeczywistość. Ruch avocadon’t to inicjatywa, która ma zwrócić twoją uwagę na to, skąd bierze się owoc, który właśnie kroisz do swojej miski mocy. Choć awokado jest zdrowe i smaczne, jego masowa produkcja stała się ekologicznym i etycznym koszmarem.
Kurczak w chrupiącej panierce z ziemniaków i parmezanu to totalny hit. Każdy się nim zachwyca
Głównym problemem jest gigantyczny ślad węglowy. Zanim awokado trafi do twojego koszyka, musi przebyć tysiące kilometrów w kontenerach chłodniczych, co wiąże się z ogromną emisją CO2. Ale to dopiero wierzchołek góry lodowej. Jeśli myślałeś, że to tylko "eko-moda", powinieneś poznać fakty dotyczące upraw.
Woda, wycinka lasów i "krwawe awokado"
Dlaczego coraz więcej osób mówi awokadu stanowcze "nie"? Najważniejszym argumentem jest woda. Czy wiesz, że do wyprodukowania zaledwie jednego owocu potrzeba średnio od 200 do nawet 300 litrów wody? W regionach takich jak Chile czy Meksyk, gdzie uprawy są największe, masowa produkcja prowadzi do wysychania lokalnych rzek i studni, zostawiając mieszkańców bez dostępu do wody pitnej.
Kolejnym mrocznym aspektem jest wylesianie. Aby robić miejsce pod nowe plantacje, nielegalnie karczuje się ogromne połacie lasów, co niszczy lokalne ekosystemy. W Meksyku sytuacja jest jeszcze poważniejsza – tam handel "zielonym złotem" został przejęty przez kartele narkotykowe. Zjawisko to zyskało nawet swoją nazwę: "blood avocados" (krwawe awokado), ponieważ zyski z jego sprzedaży finansują działalność przestępczą i przemoc.
Co możesz zjeść zamiast awokado? Lokalne alternatywy
Jeśli po przeczytaniu tych faktów poczułeś, że twoje guacamole ma nieco gorzki posmak, mamy dla ciebie dobrą wiadomość. Rezygnacja z awokado nie oznacza, że musisz pożegnać się z pysznymi pastami na śniadanie. Ruch avocadon’t zachęca do szukania lokalnych, bardziej ekologicznych zamienników, które masz na wyciągnięcie ręki.
Świetną alternatywą jest chociażby bób – po ugotowaniu i zblendowaniu z odrobiną oliwy i cytryny, smakuje i wygląda niemal identycznie jak pasta z awokado. Możesz też postawić na pasty z zielonego groszku, fasoli czy nasze rodzime twarożki z nowalijkami. Wybierając lokalne produkty, wspierasz swoich rolników i masz pewność, że twój posiłek nie przyczynił się do wycinania lasów na drugim końcu świata. Decyzja należy do ciebie – może warto spróbować choć raz ograniczyć "zielone złoto" na rzecz czegoś bardziej przyjaznego planecie?