Udało mu się znaleźć wyjątkowo rzadkiego grzyba. "Prawdziwy skarb polskiej przyrody"
Udało mu się znaleźć wyjątkowo rzadkiego grzyba. "Prawdziwy skarb polskiej przyrody"
Wilgotnica papuzia wygląda tak, jakby trafiła do polskiego lasu prosto z tropików. Ten niepozorny grzyb jest jednym z najrzadszych rodzimych gatunków. Piotr Grześ wrócił na to samo stanowisko po dwóch latach i ponownie wypatrzył owocniki na terenie Nadleśnictwa Czerniejewo.
Piotr Grześ opowiada o wyjątkowych owocnikach w Wielkopolsce
Wilgotnica papuzia (Gliophorus psittacinus), nazywana też wilgotniczką, jest prawdziwym obieżyświatem – występuje na wszystkich kontynentach poza Antarktydą i Afryką. Jednak w Polsce gatunek jest wyjątkowo rzadki, dlatego figuruje na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski jako potencjalnie zagrożony. Można go spotkać od maja do połowy listopada głównie na południu kraju. Dlatego w Wielkopolsce to tak niezwykłe znalezisko. Pamiętajmy jednak, że grzyb ten jest klasyfikowany jako niejadalny lub słabo trujący. Dlatego zostaje nam jedynie podziwianie jego pięknych kolorów.
WIDEO
Do mięciutkiego mięsa dorzucam grzyby. Gęsty i pełny głębi sos wieńczy całość
Rzadki grzyb wrócił na to samo stanowisko
Piotr Grześ, znany w mediach społecznościowych jako Grzybów_znawca, jest pod ogromnym wrażeniem ponownego spotkania z jasnozielonym owocnikiem.
– Wilgotniczka papuzia to gatunek kojarzony przede wszystkim z podgórskimi, nasłonecznionymi łąkami oraz pastwiskami. W Wielkopolsce jest niezwykłą rzadkością i praktycznie się jej tu nie widuje. Dwa lata temu udało mi się jednak wypatrzeć jedno całkowicie nowe stanowisko tego grzyba na terenie Nadleśnictwa Czerniejewo. Teraz wróciłem i znów zobaczyłem owocniki – mówi Piotr Grześ w naszej rozmowie dla Pyszności.
Jak podkreśla autor obserwacji, w kraju udokumentowano dotąd ok. 37 stanowisk tego gatunku. Sam fakt ponownego pojawienia się grzybów w tym samym miejscu jest ważną wskazówką, że siedlisko zachowało warunki potrzebne dla wilgotnicy.
Największe wrażenie robi jaskrawa i intensywna barwa młodych owocników. Piotr Grześ opowiada o przemianie, która idzie w parze z wiekiem grzyba i warunkami pogodowymi.
– Żywa, wręcz szmaragdowozielona barwa jest w świecie grzybów niezwykłą rzadkością. W przypadku wilgotnicy papuziej odpowiada za nią mieszanina unikalnych barwników rozpuszczonych w lepkim śluzie pokrywającym owocniki. Młode są intensywnie zielone i mocno śliskie, ale z czasem, pod wpływem słońca i dojrzewania, zaczynają przybierać odcienie żółte, pomarańczowe, a nawet różowoczerwone – opowiada grzyboznawca.
Charakterystyczne są również szerokie, dość rzadko ustawione blaszki, zwykle żółtawe lub oliwkowe. Kapelusze wilgotnicy papuziej najczęściej są ukryte w wysokich trawach.
Piotr Grześ zwraca uwagę, że podczas ostatnich wypraw trafił również na chlorówkę z Parku Krajobrazowego Dolina Kamionki.
– To też grzybowy rarytas! Jej owocniki mają niesamowitą, głęboką, błękitną lub turkusową barwę, która w świecie grzybów jest niezwykłą rzadkością. Wygląda, jakby była pokryta patyną. Co ciekawe, ten grzyb potrafi zabarwiać na zielononiebiesko drewno, na którym rośnie! Spotkanie tak spektakularnie wybarwionego grzyba w naturalnym środowisku to dla każdego mykologa wielkie święto – podkreśla specjalista.
Wilgotnica papuzia nie jest grzybem o wartości kulinarnej, dlatego nie ma potrzeby, aby ją zrywać. Chociaż nie znajduje się pod ścisłą ochroną, grzyboznawca apeluje, aby nie niszczyć stanowiska.
– Ze względu na unikalność stanowi prawdziwy skarb polskiej przyrody. Najlepsze, co możemy zrobić, to uwiecznić ją na zdjęciu, zapisać dokładną lokalizację GPS i zgłaszać takie obserwacje do krajowych baz mykologicznych lub lokalnych kół przyrodniczych. W ten sposób pomagamy chronić stanowiska tego pięknego gatunku – doradza grzyboznawca.
Takie zgłoszenia mają realne znaczenie. Pomagają lepiej poznać rozmieszczenie rzadkiego gatunku i chronić łąki oraz pastwiska, na których nadal może przetrwać.