Tomasz Strzelczyk zamówił dorsza w Darłówku. Już po pierwszym kęsie to wyczuł
Kucharz wybrał się do Darłówka na obiad zaraz po tym, jak usłyszał, że w smażalni podają świeżego bałtyckiego dorsza. Plotki okazały się prawdziwe. Różnicę zauważył już w wyglądzie ryby, a po przebiciu się przez panierkę wszystko stało się jasne. Jak to możliwe, skoro obowiązuje zakaz połowu dorsza?