Potężny cios dla wątroby. Polacy nagminnie popełniają ten błąd na grillu
Złocista, soczysta karkówka z grilla to absolutny punkt obowiązkowy każdego długiego weekendu majowego. W wielu polskich domach utarł się jednak pewien niebezpieczny zwyczaj. Stojąc przy ruszcie, z upodobaniem polewamy piekące się mięso zimnym piwem, wierząc, że dzięki temu będzie bardziej kruche i zyska niesamowity aromat. Tymczasem eksperci od lat biją na alarm – to najgorsze, co możemy zrobić z naszym obiadem. Zobacz, dlaczego ten nawyk to kulinarna i zdrowotna katastrofa.
Kiedy nad polskimi działkami unosi się dym z rozpalonych grillów, niemal zawsze towarzyszy mu charakterystyczny dźwięk syczącego na ruszcie płynu. Polewanie karkówki, kiełbasy czy szaszłyków piwem (a nierzadko też wodą, by "zgasić" zbyt duży płomień) to u nas niemal tradycja narodowa. Wierzymy, że chmura pary unosząca się znad węgla nawilży mięso, a chmielowy trunek nada potrawom wyjątkowego, lekko chlebowego smaku.
Kotlety z młodej kapusty to wiosenny hit na talerzu. Nikt się im nie oprze
Niestety, jest to ogromny kulinarny mit. W rzeczywistości zimny płyn nie ma szans wniknąć w strukturę ściętego już od temperatury białka. Zamiast nawilżać mięso, piwo brutalnie spłukuje z niego całą pieczołowicie przygotowaną marynatę i przyprawy. Co gorsza, gwałtownie obniża temperaturę samego rusztu. W efekcie karkówka przestaje się równomiernie piec, a zaczyna powoli gotować w obniżonej temperaturze, przez co staje się twarda, gumowata i wysuszona.
Toksyczna chmura popiołu
Utrata smaku i zepsuta struktura mięsa to jednak najmniejszy problem. Prawdziwe niebezpieczeństwo kryje się w tym, co dzieje się pod rusztem, gdy wylewamy na niego zimny napój. Zderzenie płynu z rozżarzonym węglem lub brykietem powoduje gwałtowny wyrzut pary wodnej zmieszanej z drobnym popiołem. Ta brudna, popielata mgła natychmiast unosi się do góry i osiada bezpośrednio na naszej mokrej i lepkiej od piwa karkówce. Zamiast przypraw, zjadamy więc warstwę brudu z paleniska.
Jak bezpiecznie nadać karkówce piwny aromat?
Czy to oznacza, że musimy całkowicie zrezygnować z połączenia piwa i karkówki? Absolutnie nie, wystarczy zmienić kolejność działań. Złocisty trunek to doskonała baza do marynaty, ponieważ zawarty w nim alkohol oraz kwasy świetnie kruszą włókna mięsa przed obróbką termiczną.
Jeśli marzysz o karkówce z piwnym posmakiem, zalej plastry mięsa ciemnym lub jasnym piwem wymieszanym z musztardą, miodem, zgniecionym czosnkiem i rozmarynem na co najmniej kilka godzin przed rozpaleniem grilla (a najlepiej na całą noc w lodówce). Tuż przed położeniem na ruszcie, mięso dokładnie osusz ręcznikiem papierowym z nadmiaru płynu. W ten sposób zachowasz chmielowy aromat, zyskasz niesamowicie kruchą strukturę, a samo grillowanie będzie w stu procentach bezpieczne dla zdrowia.