Twoje przypuszczenia są jak najbardziej słuszne – betasuppe przez dekady była nazywana "jedzeniem biedaków" (fattigmannskost). Jej historia jest nierozerwalnie związana z losem norweskich robotników, rolników i rybaków. Dlaczego stała się tak popularna w tych grupach?
WIDEOSzybka sałatka makaronowa z halloumi. Znika w mgnienie oka, taka jest dobra
W dawnej Norwegii nic nie mogło się zmarnować. Rybacy i robotnicy potrzebowali posiłku, który dostarczy im ogromnej dawki energii do ciężkiej pracy fizycznej w surowym klimacie, a jednocześnie będzie tani w przygotowaniu. Do garnka trafiało więc wszystko, co było pod ręką: resztki solonego mięsa po niedzielnym obiedzie, ostatnie sztuki warzyw korzeniowych ze spiżarni i garść kaszy lub grochu. Dziś, choć czasy się zmieniły, również możesz docenić tę zupę za jej prostotę i autentyczność.
Sekret tkwi w "kawałkach"
Nazwa zupy pochodzi od słowa bete, co oznacza po prostu "kawałek". To właśnie klucz do sukcesu: wszystkie składniki powinieneś pokroić w równą, drobną kostkę. Co musisz przygotować, żeby odtworzyć ten smak w swojej kuchni?
Najważniejsza jest baza. Tradycyjna betasuppe nie obejdzie się bez wędzonego lub solonego mięsa – może to być szynka, boczek, a nawet dobrej jakości parówki lub kiełbasa. Jeśli chodzi o warzywa, królują te korzeniowe: marchew, ziemniaki i absolutnie obowiązkowa brukiew, która nada twojej zupie charakterystyczny, skandynawski charakter. Całość zagęścisz pęczakiem lub żółtym grochem, dzięki czemu jeden talerz wystarczy ci za cały dwudaniowy obiad.
Przepis na domową betasuppe – zrobisz ją w jednym garnku
Składniki:
- ok. 300-400 g wędzonego boczku lub szynki (możesz też użyć kości wędzonej do wywaru),
- 2 marchewki,
- 1 średnia brukiew (możesz ją zastąpić kalarepą, jeśli nie znajdziesz brukwi),
- 4-5 ziemniaków,
- 1 por,
- pół szklanki pęczaku lub żółtego grochu (jeśli wybierasz groch, namocz go wcześniej),
- sól, pieprz i liść laurowy.
Sposób przygotowania:
- Zacznij od przygotowania wywaru. Mięso zalej wodą, dodaj liść laurowy i gotuj, aż poczujesz, że jest miękkie.
- W międzyczasie pokrój wszystkie warzywa w kostkę o wielkości około 1 cm.
- Gdy wywar będzie gotowy, wyjmij mięso, pokrój je w taką samą kostkę i wrzuć z powrotem do garnka.
- Dodaj pęczak (lub groch) oraz twardsze warzywa: marchew i brukiew. Gotuj około 15 minut.
- Na koniec dodaj ziemniaki i pora. Gotuj wszystko razem, aż warzywa będą miękkie, a zupa naturalnie zgęstnieje.
- Dopraw całość solidnie świeżo mielonym pieprzem. Pamiętaj, by z solą uważać – wędzone mięso, którego użyłeś, jest już zazwyczaj dość słone.
Podawaj swoją zupę z chrupkim pieczywem lub pajdą świeżego chleba z masłem. Gwarantuję, że po takim posiłku żadna zima nie będzie ci straszna!