Rolnicy chcą zmian na szkolnych i wojskowych stołówkach. We Francji już jest takie rozwiązanie

Polskie mięso, mleko, jaja i warzywa mogłyby częściej trafiać na talerze w szkołach, internatach oraz jednostkach wojskowych. Rolnicy z Lubelszczyzny proponują, by w publicznych przetargach liczyła się nie tylko najniższa cena, lecz także pochodzenie produktów. Wskazują przy tym na francuskie rozwiązania dotyczące żywienia zbiorowego.

Rolnicy chcą dodatkowych punktów na przetargach w stołówkachRolnicy chcą dodatkowych punktów na przetargach w stołówkach
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Anna Galuhn

Propozycję zmiany zasad przydzielania punktów w przetargach organizowanych na żywienie w placówkach publicznych zgłosił Edward Jarmoszuk, przewodniczący Rady Powiatowej Lubelskiej Izby Rolniczej w Radzyniu Podlaskim. Stanowisko w tej sprawie rada przyjęła 27 października. Rolnicy proponują, aby dostawca, który potwierdzi polskie pochodzenie oferowanej żywności, otrzymał dodatkowe punkty podczas oceny oferty. Takie kryterium ma dotyczyć zakupów do szkół, internatów, stołówek i wojska.


DLA CIEBIE
OMODA - poznaj markę i jej modele

Wsparcie nie tylko dla rolników

Zmiana ma nie tylko zwiększać szanse rolników, którzy sprzedają produkty bezpośrednio do placówek. Skorzystają na niej też hurtownie i firmy zaopatrujące zbiorowe żywienie, o ile będą w stanie udokumentować źródło swoich produktów. Rolnicy podkreślają, że w tej propozycji nie chodzi jedynie o przepakowanie importowanej żywności na terenie naszego kraju. Chodzi o produkty, które faktycznie powstają w Polsce.

Rolnicy przywołują przykład Francji

Edward Jarmoszuk zaznaczył, że w Europie już funkcjonują podobne rozwiązania. Wskazał na Francję, gdzie zasady żywienia zbiorowego są regulowane przez ustawę EGALIM.

"Chcielibyśmy mieć dodatkowe kryterium na wzór francuski. Tam również szuka się sposobów, żeby wspierać własnych producentów. U nas też można byłoby stworzyć rozwiązanie, które dawałoby większe szanse polskiej żywności" – mówił przewodniczący radzyńskiej rady powiatowej (za: tygodnik-rolniczy.pl).

Warto jednak zaznaczyć, że francuskie przepisy nie pozwalają po prostu wybrać oferty dlatego, że produkt jest lokalny. Za to w zamówieniach publicznych można premiować udokumentowaną jakość, ekologiczne metody produkcji, krótszy łańcuch dostaw czy ograniczenie pośredników. Lokalny produkt może więc zyskać przewagę, jeśli spełnia takie kryteria, ale sama bliskość miejsca produkcji nie jest wystarczająca.

Czy podobne zasady są możliwe w Polsce?

Przedstawiciele izby rolniczej przekonują, że pieniądze publiczne wydawane na wyżywienie uczniów (koszt "wsadu do kotła" pokrywają pieniądze prywatne rodziców), żołnierzy czy mieszkańców internatów mogłyby w większym stopniu wspierać krajowe gospodarstwa i przetwórców. Propozycja ma teraz trafić do władz Lubelskiej Izby Rolniczej, gdzie będzie mogła zostać dopracowana.

Żeby wprowadzić zmianę, potrzebna jest dokładna analiza przepisów o zamówieniach publicznych oraz unijnych zasad równego traktowania dostawców. Lubelscy rolnicy chcą wprowadzenia do placówek żywienia publicznego jakościowych polskich produktów. Francuski przykład większy nacisk stawia na produkt, a mniejszy na lokalność. Kwestia dodatkowych punktów za jakość jest ważna również dla rodziców, którzy nie zawsze pochwalają wybór firmy cateringowej w szkole, do której uczęszczają ich dzieci.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE