"Smakuje jak smar do roweru". Bosacka liznęła tort z dyskontu, który ma 50 składników

Marcin Michałowski
„Smakuje jak smar do roweru”. Katarzyna Bosacka oceniła tortKatarzyna Bosacka oceniła tort z dyskontu
Źródło zdjęć: © Instagram, katarzynabosacka

Tort z dyskontu wyglądał lekko i klasycznie: jasny krem, borówki oraz płatki białej czekolady. Katarzyna Bosacka postanowiła jednak sprawdzić nie tylko jego smak, lecz także długą listę składników. Po lekturze etykiety i krótkiej próbie nie kryła rozczarowania.

Tort kupiony w markecie bywa prostym rozwiązaniem na nagłe spotkanie, urodziny lub rodzinny obiad. Wystarczy otworzyć opakowanie, przełożyć deser na paterę i gotowe. Warto jednak poświęcić chwilę na przeczytanie etykiety, zwłaszcza gdy produkt tylko z pozoru przypomina domowe ciasto.


WIDEO
Tort gdański to nasz przepis dnia. Regionalny wypiek z Pomorza sprawdzi się na każdą okazję

Tort z dyskontu pod lupą Katarzyny Bosackiej

Katarzyna Bosacka pokazała w mediach społecznościowych tort śmietankowy z borówkami, kupiony w dyskoncie. Zwróciła uwagę, że deser prezentuje się bardzo naturalnie, ale skład umieszczony na spodzie opakowania jest wyjątkowo rozbudowany.

Na etykiecie znalazło się ponad 50 pozycji. Poza cukrem, mąką, jajami, mlekiem i borówkami wymieniono m.in. emulgatory, substancje spulchniające, zagęstniki, stabilizatory, aromaty oraz tłuszcze roślinne. W składzie pojawia się także całkowicie uwodorniony olej z pestek palmowych, olej słonecznikowy, syrop sorbitolowy czy guma ksantanowa.

Sam długi skład nie oznacza automatycznie, że produkt jest niebezpieczny. Warto jednak pamiętać, że im więcej dodatków technologicznych, tym trudniej szybko ocenić, co właściwie trafia na talerz. Przy zakupie deserów dobrze porównać kilka etykiet i sprawdzić kolejność składników – te występujące na początku zwykle stanowią największą część produktu.

Tort i Katarzyna Bosacka: degustacja bez zachwytów

Katarzyna Bosacka zwróciła również uwagę na komunikat "produktu rozmrożonego nie zamrażać ponownie". W materiale, jaki opublikowała na Instagramie, powiedziała:

– Kupiłam ten tort w dyskoncie. On wygląda, zobaczcie, bardzo naturalnie, prawda? Ale jak się wzięło i przeczytało tę etykietę pod spodem, to wynika z niej, że tutaj jest, uwaga, ponad 50 składników. [...] Tu jest napisane, że rozmrożonego produktu nie zamrażać ponownie. Czyli ten tort nie dość, że nie ma w sobie grama śmietany, ma w sobie tłuszcz palmowy, to jeszcze w dodatku był mrożony.

Po spróbowaniu tortu Bosacka podsumowała jego smak bardzo dosadnie. Stwierdziła, że "smakuje jak smar do roweru". Potem wykonała jeszcze nietypowy test: upuściła ciasto z wysokości. Według jej oceny masa nie rozpadła się ani nie rozpłaszczyła, co potraktowała jako kolejny argument przeciwko temu wypiekowi.

Na fotografii etykiety widnieje jednak także śmietanka – jej udział wskazano na 2,3 proc. Nie jest więc tak, że w torcie nie ma jej wcale. Trudno jednak uznać tę ilość za podstawę kremu, skoro wcześniej na liście znajdują się m.in. woda, tłuszcz roślinny, cukier i dodatki stabilizujące.

Jeśli kupujesz tort, rzuć okiem na etykietę jeszcze przed włożeniem go do koszyka. Najlepiej, gdy wysoko na liście znajdują się jajka, śmietanka, masło, owoce i mąka, a nie tłuszcze roślinne, syropy czy długi zestaw stabilizatorów.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!