Maliny za euro, dżemy bez etykiet. Zajrzałam do słoików przy bułgarskim szlaku
Początek lipca to tradycyjnie czas, kiedy przy popularnych wejściach na szlaki turystyczne oraz przy leśnych parkingach pojawiają się pierwsze przydrożne stoiska. Dla wielu spacerowiczów to stały punkt wycieczki - możliwość kupienia świeżych, rano rwanych owoców lub domowych przetworów. Sprawdziłam ofertę jednego z nich w Bułgarii.
Ewa Malinowska