Sekret tkwi w jednym z najpotężniejszych przeciwutleniaczy znanych nauce – likopenie. To właśnie on nadaje pomidorom piękny, czerwony kolor, a przy okazji chroni nasze serce, obniża ryzyko nowotworów i spowalnia procesy starzenia. Niestety, jedząc pomidora prosto z krzaczka lub w postaci "suchej" kanapki, marnujemy jego ogromny potencjał. Jak temu zaradzić?
WIDEOZapiekanka makaronowa z mięsem mielonym i mozzarellą. Taki obiad nigdy się nie znudzi
Tłuszcz: absolutny "must-have"
Likopen ma jedną specyficzną cechę – jest związkiem rozpuszczalnym w tłuszczach. Jeśli zjesz pomidora w sałatce bez żadnego dressingu, wchłanianie tego cennego składnika będzie znikome. Tłuszcz działa jak taksówka, która transportuje likopen prosto do naszego krwiobiegu.
Z czym jeść pomidory?
- Oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia – klasyk, który w połączeniu z pomidorem tworzy śródziemnomorski eliksir zdrowia. Wystarczy kilka kropel!
- Awokado – plasterki awokado na kanapce z pomidorem to nie tylko kulinarny hit, ale i idealny zastrzyk jednonienasyconych kwasów tłuszczowych.
- Orzechy i pestki – np. pestki dyni, słonecznika czy orzechy włoskie dorzucone do sałatki. Zawierają dodatkowo witaminę E, która chroni likopen przed utlenianiem, potęgując jego prozdrowotne działanie.
Paradoks pomidora: ugotowany znaczy zdrowszy?
Zazwyczaj słyszymy, że obróbka termiczna niszczy witaminy. W przypadku pomidorów i likopenu zasada jest odwrotna! Surowe pomidory są pełne wody i witaminy C, ale to właśnie przetworzone wersje dostarczają nam najwięcej łatwo przyswajalnego likopenu.
Gotowanie, duszenie czy pieczenie rozbija twarde ściany komórkowe warzywa, uwalniając z nich zdrowotną moc. Zatem domowy sos pomidorowy, pieczone pomidorki koktajlowe czy gęsta passata (koniecznie z dodatkiem oliwy!) to z punktu widzenia przyswajalności przeciwutleniaczy lepszy wybór niż plasterek surowego pomidora. Warto więc w codziennej diecie sprytnie łączyć obie formy.
Rozgnieć, pokrój, zblenduj
Kształt i forma podania również mają znaczenie. Zastanawiałeś się, dlaczego gazpacho albo domowy przecier są tak zdrowe? Fizyczne rozdrobnienie pomidorów – drobne siekanie, blendowanie na gładki krem czy chociażby mocne rozgniecenie widelcem – ułatwia uwalnianie likopenu. Im mocniej rozbijemy strukturę pomidora przed zjedzeniem, tym mniej pracy będzie miał nasz układ trawienny.
Nieoczywiste duety – co jeszcze lubi pomidor?
Oprócz tłuszczu, pomidory (te surowe, bogate w witaminę C) warto łączyć z produktami bogatymi w żelazo niehemowe (roślinne). Witamina C znacząco zwiększa jego wchłanianie. Jeśli więc jesz szpinak, soczewicę, ciecierzycę czy kaszę gryczaną – dodaj do nich świeżego pomidora skropionego sokiem z cytryny i oliwą. Zapobiegniesz w ten sposób anemii.
A co ze słynnym ogórkiem? Wielu z nas słyszało, że pomidora nie wolno łączyć z ogórkiem, bo enzym w nim zawarty (askorbinaza) niszczy witaminę C. To prawda, ale jest na to banalnie prosty sposób. Wystarczy dodać do sałatki odrobinę kwasu (soku z cytryny, octu jabłkowego lub balsamicznego), który neutralizuje działanie enzymu. I po problemie!
Podsumowując: Następnym razem, gdy sięgniesz po pomidora, pamiętaj o prostej zasadzie: trochę tłuszczu, trochę rozdrabniania i opcjonalnie odrobina ciepła. Twój organizm będzie ci za to wdzięczny!