Czy w kuchni da się jeszcze wymyślić coś nowego? Konkurs wywołał dyskusję o granicach kulinarnej oryginalności

Odwołanie plebiscytu Złote Ostrygi organizowanego przez KUKBUK wywołało dyskusję o oryginalności we współczesnej gastronomii. W świecie pełnym przepisów i inspiracji z całego świata coraz trudniej określić, czym jest innowacyjne danie. Czy kulinarne novum jest jeszcze możliwe, czy polega na twórczym przetwarzaniu tego, co już znamy?

Przepisy kulinarne publikowane w sieci w aferze oryginalnościPrzepisy kulinarne publikowane w sieci w aferze oryginalności
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | KAM
Magdalena Pomorska

Złote Ostrygi: od kontrowersji wokół jury do odwołania plebiscytu

Złote Ostrygi miały być nową nagrodą wyróżniającą osoby, miejsca i zjawiska kształtujące polską gastronomię. Kontrowersje pojawiły się po ogłoszeniu nominacji, gdy w kategorii "Słodkie Danie Roku" znalazła się Beza barokowa Martyny Chomackiej i Gawła Czajki, a sama Chomacka zasiadała w jury konkursu. KUKBUK początkowo podkreślał, że nie doszło do naruszenia zasad, zaznaczając, że jurorka nie oceniała własnej kandydatury ani nie mogła oddać na siebie głosu. Po krytyce Chomacka zrezygnowała z udziału w jury i nominacji, a organizator zapowiedział ponowne głosowanie. Wątpliwości dotyczące braku publicznego regulaminu, komunikacji i sposobu reagowania na krytykę doprowadziły ostatecznie do odwołania całego plebiscytu. W oświadczeniu KUKBUK przyznał się do popełnionych błędów, przeprosił i zapowiedział rozmowy nad zasadami ewentualnej organizacji konkursu w przyszłości.


WIDEO
Pankracki i zrazy. Karol Okrasa odtwarza przepisy z uczestniczką Powstania

Kiedy inspiracja staje się kopiowaniem?

Sprawa nie zakończyła się jednak na organizacyjnych problemach konkursu. Wokół Złotych Ostryg rozgorzała dyskusja dotycząca podobieństw między przepisami polskich twórców kulinarnych a wcześniejszymi publikacjami zagranicznych autorów. W mediach społecznościowych pojawiły się przykłady dań, które miały być bardzo zbliżone, a w niektórych przypadkach identyczne pod względem ujęć, kadrów i emocji, do przepisów wcześniej opublikowanych przez innych twórców. Głos zabrali między innymi Tomek Mędrek z bloga Vegan High oraz Olga Pawlikowska, która zwracała uwagę na znaczenie oznaczania źródeł inspiracji. Nie chodzi przy tym o zakwestionowanie samego korzystania z dorobku innych kucharzy. Gastronomia od zawsze rozwijała się poprzez wymianę wiedzy, adaptację technik i przenikanie tradycji. Problem pojawia się wtedy, gdy zapożyczony pomysł przedstawiany jest jako własne odkrycie, bez wskazania jego pochodzenia lub wyraźnego wkładu twórczego.

Czy można stworzyć danie, którego jeszcze nie było?

Współczesny kucharz funkcjonuje w świecie, w którym niemal każda technika, kombinacja składników czy sposób podania może mieć swój wcześniejszy odpowiednik. Dostęp do archiwalnych książek kucharskich, przepisów z odległych kultur i nieustannie produkowanych treści kulinarnych sprawia, że poszukiwanie absolutnej nowości staje się wyjątkowo trudne. Nie oznacza to jednak, że twórczość kulinarna traci sens. Nowatorstwo nie zawsze musi polegać na wynalezieniu składnika, techniki czy połączenia, które nigdy wcześniej nie pojawiły się w żadnej kuchni. Może wynikać z odmiennego kontekstu, sposobu opracowania produktu, połączenia tradycji z nowoczesnością lub nadania znanemu pomysłowi osobistego charakteru. Pytanie brzmi więc nie tylko: "Czy ktoś zrobił to pierwszy?", ale również: "Co nowego wnosi ten konkretny twórca?".

Jak oceniać oryginalność w gastronomii?

To szczególnie istotne w kontekście konkursów, które mają wyróżniać innowacyjne dania. Jeśli nagroda ma doceniać kreatywność, jej organizatorzy powinni jasno określić, jakie znaczenie ma oryginalność, jak weryfikowane są zgłoszenia i czy autorzy mają obowiązek wskazywania istotnych źródeł inspiracji. Nie chodzi o stworzenie systemu, który wymagałby udowodnienia absolutnego pierwszeństwa każdej receptury. Taki standard byłby w praktyce niezwykle trudny do zastosowania. Chodzi raczej o stworzenie przestrzeni do uczciwej oceny wkładu twórczego, świadomości kulinarnego dziedzictwa i sposobu rozwijania istniejących pomysłów.

Przypadek Złotych Ostryg pokazuje, że rozmowa o nagrodach kulinarnych nie musi ograniczać się do tego, kto został nominowany i czy procedura przebiegła prawidłowo. Warto zastanowić się również nad samą filozofią wyróżniania twórców. Czy nagradzamy popularność, estetykę, techniczną precyzję, wpływ na gastronomię, czy może rzeczywistą innowacyjność? I czy potrafimy odróżnić danie, które jedynie dobrze wpisuje się w aktualne trendy, od takiego, które rzeczywiście wnosi nową perspektywę?

W świecie pełnym przepisów i inspiracji oryginalność nie musi oznaczać tworzenia z niczego. Może oznaczać świadome rozwijanie tego, co już istnieje, odpowiedzialne korzystanie z cudzej wiedzy i umiejętność wniesienia własnego głosu do wspólnego dorobku gastronomii. Być może właśnie takie podejście powinno stanowić punkt wyjścia do rozmowy o przyszłości kulinarnych wyróżnień w Polsce.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ