Hasła na opakowaniach potrafią działać na wyobraźnię. "Bio", "pełnoziarniste", "proteinowe" czy "o niskim indeksie glikemicznym" brzmią zachęcająco, dlatego wiele osób sięga po takie produkty bez większych wyrzutów sumienia. Problem w tym, że zdrowy wizerunek nie zawsze idzie w parze z dobrym składem i rozsądną porcją.
WIDEONawet 14 kostek. Mało kto wie, ile cukru jest w jogurtach pitnych
Zdrowe przekąski z dobrym marketingiem
Najwięcej pułapek kryje się w gotowych produktach, które wyglądają na dietetyczne. Krakersy z dodatkiem pełnego ziarna, batoniki proteinowe czy słodycze reklamowane jako ekologiczne mogą zawierać sporo cukru, tłuszczu, syropów i kalorii. Łatwo potraktować je jak coś, co można chrupać bez ograniczeń – zwłaszcza gdy na paczce pojawiają się modne deklaracje.
Dr Damian Parol zwraca uwagę, że warto oddzielić produkty naturalne od wysoko przetworzonych artykułów stylizowanych na fit. Jak podkreśla, w przypadku warzyw i owoców znacznie trudniej o realne przesadzenie z ilością. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z przekąskami sprzedawanymi w małych, poręcznych opakowaniach.
– Tu problem może polegać na tym, co postrzegamy jako zdrową przekąskę. Często są to produkty wysokoprzetworzone, które udają zdrowe, np. "pełnoziarniste krakersy", "ciastka o niskim indeksie glikemicznym" czy słodycze "bio", batoniki białkowe. Wtedy bardzo łatwo jest zjeść za dużo. Z drugiej strony mamy owoce i warzywa, w przypadku których trudno jest zjeść ich realnie za dużo – wyjaśnia dr Damian Parol.
I dodaje:
– Pomiędzy tym są produkty, które są dość zdrowe lub bardzo zdrowe, ale nadal łatwo ich zjeść za dużo. Świetnym przykładem są orzechy. 20-30-40 g dziennie to świetna i bardzo zdrowa przekąska, ale jak zaczynamy jeść 100 g paczkę dziennie, to jest bardzo duże ryzyko, że zjemy za dużo kalorii, których nie spalimy. Podobnie jest z suszonymi owocami – choć one nie są tak zdrowe jak orzechy – a i łatwiej je zjeść w dużej ilości.
Zdrowe przekąski, z którymi łatwo przesadzić
Orzechy dostarczają nienasyconych tłuszczów, błonnika, magnezu i białka, ale są też bardzo kaloryczne. Niewielka garść sprawdzi się dobrze między posiłkami, natomiast zjedzenie całej paczki może dostarczyć tyle energii, co pełny obiad. Podobnie działają suszone owoce: są słodkie, małe i skoncentrowane, więc trudno skończyć na kilku sztukach.
Najprostszą zasadą jest kontrolowanie porcji. Zamiast jeść prosto z opakowania, warto odmierzyć niewielką ilość do miseczki. Zdrowe przekąski najlepiej wybierać w możliwie najmniej przetworzonej formie: świeże owoce, warzywa, jogurt naturalny czy niewielka porcja orzechów zwykle będą lepszym wyborem niż produkt z długą listą składników.