Polacy jedzą garściami, bo myślą, że są zdrowe. Poznaj ich ciemną stronę
Są takie produkty, które w nadmiarze przynoszą zdecydowanie więcej szkód niż korzyści, a to jest jeden z najlepszych przykładów. Choć ich smak jest na tyle dobry, że niektórzy jedzą je garściami, to niestety skład często pozostawia wiele do życzenia.
Suszone owoce mogą być zdrowym dodatkiem do diety, ale tylko gdy zachowamy umiar. Niektórzy sięgają po nie jako po zamiennik świeżych owoców, myśląc, że to w zasadzie ten sam produkt, jedynie poddany obróbce. Nie jest to jednak do końca prawda, ponieważ różnią się nie tylko konsystencją, ale również zawartością kalorii i cukrów. Tym samym, jedząc suszone owoce, dostarczamy więcej kalorii i cukrów, a niekiedy również dodatkowych składników, których lepiej unikać.
Sałatka z bobem i młodymi ziemniakami. To będzie sezonowy hit
Suszone owoce to kopalnia cukrów
Cukier jest naturalnym składnikiem wielu owoców, obojętnie czy świeżych czy suszonych, ale w przypadku tych drugich jego stężenie jest znacznie wyższe. W trakcie suszenia tracą bowiem wodę, przez co zawarte w nich cukry ulegają koncentracji. W efekcie tego daktyle, rodzynki czy suszone figi mogą dostarczać naprawdę dużych ilości cukrów prostych nawet w niewielkiej porcji.
Nie oznacza to, że trzeba z nich całkowicie rezygnować, ale osoby kontrolujące poziom glukozy we krwi powinny zwracać uwagę na wielkość porcji i nie traktować suszonych owoców jak produktu, który można jeść bez ograniczeń.
Uważaj na skład suszonych owoców
Nie wszystkie suszone owoce dostępne na sklepowych półkach są sobie równe. W wielu produktach można znaleźć całkowicie zbędne dodatki. Gdy podczas zakupów natkniesz się na suszone owoce z poniższymi dodatkami, warto zastanowić się nad wyborem innego produktu:
- dwutlenek siarki (E220) - stosowany do utrzymania jasnego koloru owoców, na jego obecność powinny zwracać szczególną uwagę osoby cierpiące na astmę lub wrażliwe na siarczyny;
- dodatek cukru - szczególnie często występujący w suszonej żurawinie. Sprawia, że produkt staje się jeszcze bardziej kaloryczny i dostarcza większych ilości cukrów prostych;
- oleje roślinne - które mają zapobiegać sklejaniu się owoców. Zazwyczaj występują w niewielkich ilościach, ale są kolejnym składnikiem, który zwiększa kaloryczność owoców.
Jeść, ale z umiarem
Oczywiście nie oznacza to, że suszone owoce powinniśmy raz na zawsze wyrzucić z naszych jadłospisów. Spożywane w odpowiednich ilościach niosą za sobą wiele zalet - są dobrym źródłem błonnika pokarmowego, który wspiera pracę jelit i pomaga utrzymać uczucie sytości. Zawierają również składniki mineralne, takie jak potas, magnez czy żelazo, a także związki o działaniu antyoksydacyjnym, które pomagają chronić komórki przed stresem oksydacyjnym.
Najważniejszy jest jednak umiar i świadomość tego, co kupujemy, więc pamiętaj, aby podczas wizyty w sklepie zawsze czytać składy.