W Turcji jest prawdziwym przysmakiem. Większość Polaków nawet nie wie, że to się je 

Turecka kuchnia słynie z bogactwa aromatów, aromatycznych przypraw oraz genialnego wykorzystania podrobów, z których lokalni kucharze potrafią wyczarować prawdziwe kulinarne dzieła sztuki. Chociaż polscy turyści doskonale znają klasyczny kebab czy kofty, istnieje specjał, który u większości z nich wywołuje niemałe zaskoczenie.

Śledziona to mało doceniany przysmakŚledziona to mało doceniany przysmak
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Ewa Malinowska

Śledziona to część podrobów wołowych, która w kulturze kulinarnej Bliskiego Wschodu oraz wschodniej części basenu Morza Śródziemnego ma długą historię. W dawnych czasach, kierując się zasadą niewyrzucania żadnej części uboju, lokalni kucharze opanowali sztukę jej odpowiedniego oczyszczania i doprawiania.

W Turcji śledzionę przygotowuje się na kilka tradycyjnych sposobów. Najpopularniejsza wersja to dalak dolması, czyli śledziona faszerowana aromatycznym nadzieniem na bazie ryżu, drobno posiekanej cebuli, natki pietruszki, orzeszków pinii oraz wyrazistych przypraw (m.in. kminu rzymskiego, mięty i ostrej papryki). Zanim trafi do pieczenia lub duszenia, mięso jest dokładnie nacinane, tworząc naturalną kieszeń na farsz.


WIDEO
Na grilla robię tureckie szaszłyki. Wszyscy pytają, co dodałem do marynaty


Śledziona po turecku

Chociaż dla wielu osób wizja jedzenia śledziony może wydawać się odpychająca, to odrzuciwszy uprzedzenia, odkrywamy wyjątkowe walory smakowe i odżywcze. Prawidłowo przygotowana śledziona wołowa jest miękka, soczysta i delikatna. Nie ma tak intensywnego posmaku jak wątróbka, a odpowiednie marynowanie i zioła świetnie podkręcają jej smak.

Śledziona jest naturalnym, skoncentrowanym źródłem łatwo przyswajalnego żelaza hemowego, witaminy B12 oraz wysokiej jakości białka. To doskonały wybór dla osób zmagających się z anemią lub szukających wartościowych podrobów w diecie.

W miastach takich jak Stambuł czy Edirne dania ze śledziony można spotkać zarówno w tradycyjnych restauracjach (meyhane), jak i na stoiskach z lokalnym street foodem, gdzie serwuje się ją opiekaną na ruszcie lub smażoną w głębokim tłuszczu z dodatkiem świeżych warzyw i pieczywa.

Składniki:

  • 1 świeża śledziona wołowa,
  • 1 szklanka ryżu,
  • 2 cebule,
  • 2 łyżki orzeszków pinii,
  • 2 łyżki rodzynek (opcjonalnie),
  • 1 pęczek świeżej natki pietruszki i mięty,
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego,
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki,
  • sól i pieprz do smaku,
  • szczypta cynamonu
  • oliwa z oliwek i bulion do podlania

Sposób przygotowania:

  1. Śledzionę dokładnie umyj, oczyść z błon i ostrym nożem zrób w niej wzdłużną kieszeń. Uważaj, aby nie przebić ścianek.
  2. Na oliwie podsmaż cebulę oraz orzeszki pinii. Dodaj opłukany ryż, rodzynki i przyprawy. Całość krótko podsmaż, po czym zalej połową szklanki wody i duś, aż ryż wchłonie płyn (powinien być wciąż lekko twardy). Na koniec wymieszaj z posiekaną zieleniną.
  3. Napełnij kieszeń w śledzionie przygotowanym farszem i zszyj otwór grubą nitką kucharską.
  4. Ułóż nafaszerowaną śledzionę w naczyniu żaroodpornym, podlej odrobiną bulionu oraz oliwy i piecz pod przykryciem w 180 st. Celsjusza przez około 60-75 minut.

Po upieczeniu usuń nitkę, pokrój mięso w grube plastry i podawaj z dodatkiem świeżej sałatki oraz ćwiartek cytryny. Smacznego!

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE