Codzienne zakupy spożywcze rzadko kojarzą się z kulinarną przygodą, jednak wizyta w Carrefourze na warszawskiej Pradze przyniosła miłe zaskoczenie. W strefie wyprzedaży produktów z krótką datą ważności – potocznie zwanej "bieda boksem" – zamiast przypadkowych, zmęczonych życiem produktów, trafiłam na prawdziwy raj dla seromaniaków. Wyprzedażowy boks z naklejkami "-50 proc. TANIEJ" był pełen ciekawych propozycji m.in. dla fanów klasycznych serów zagranicznych, jak i zwolenników diety roślinnej. Przeglądając kosz, wyłowiłam trzy wyjątkowe pozycje, z których dwie finalnie wylądowały w moim koszyku.
DLA CIEBIEFocaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji
Francuski arystokrata na wyprzedaży: Époisses Germain AOP
Pierwszym wielkim zaskoczeniem w strefie promocji był kultowy francuski ser Époisses Germain AOP (250 g). To propozycja dla prawdziwych koneserów – ser pleśniowy z maślaną skórką przemywaną brandy Marc de Bourgogne, słynący z intensywnego, dojrzałego aromatu i rozpływającego się wnętrza.
W koszu leżało go całkiem sporo, a cena zwalała z nóg: z regularnych 29,60 zł został przeceniony o połowę, na 14,80 zł. Choć tym razem ostatecznie z niego zrezygnowałam na rzecz lżejszych smaków, to dla miłośników wyrazistych, tradycyjnych serów francuskich taka okazja w supermarkecie jest jak wygrana na loterii. Myślę, że jeszcze na niego zapoluję.
Włoski klasyk za bezcen: Burrata d’Oro!
Nie mogłam jednak przejść obojętnie obok absolutnego klasyka słonecznej Italii. Burrata d’Oro / Cioffi (100 g) to ser, który potrafi uratować każdą kolację. Z zewnątrz delikatna mieszanka mozzarelli, w środku zaś gęste, maślane i śmietankowe wnętrze (stracciatella), które po przekrojeniu apetycznie wypływa na talerz.
W wersji z żółtą naklejką -50 proc. ten przysmak kosztował jedyne 4,80 zł (zamiast 9,59 zł). W tej cenie otrzymałam świeży, aksamitny ser, który w połączeniu z dojrzałymi pomidorami i kropelką oliwy stworzył kolację godną włoskiej trattorii. Burrata w lądowaniu do mojego koszyka była bezapelacyjnym pewniakiem.
Roślinne rzemiosło z czarnuszką: Wege Siostry – Toczony z nerkowców
Drugim pewniakiem, który zabrałam ze sobą do domu, była propozycja dla entuzjastów kuchni roślinnej – Toczony z nerkowców z czarnuszką marki Wege Siostry (140 g). Wiem, że według oficjalnej nomenklatury "toczony" to roślinny zamiennik, a nie ser w rozumieniu przetworu mlecznego – wszystkich wrażliwych na językowe uproszczenia najmocniej przepraszam.
Rzemieślnicze alternatywy dla serów potrafią sporo kosztować, dlatego cena 10,95 zł (po przecenie z 21,89 zł) od razu zwróciła moją uwagę. W przeciwieństwie do tanich, tłuszczowych zamienników na bazie oleju kokosowego, ten produkt powstaje z zblendowanych orzechów nerkowca (ponad 40 proc. składu) poddanych naturalnej fermentacji żywymi kulturami bakterii. Chrupiące ziarenka czarnuszki dodają mu lekko korzennego, wyrazistego charakteru. Ma zwartą, ale dającą się łatwo smarować lub kroić strukturę – świetnie sprawdził się zarówno na świeżym chlebie na zakwasie, jak i na desce przekąsek.
Nie marnuję i kupuję - polowanie na smaki się opłaca
Polowanie w strefach przecen wcale nie oznacza rezygnacji z jakości. Wizyta w warszawskim supermarkecie udowodniła mi kolejny raz, że przy odrobinie szczęścia można tam skompletować wykwintną deskę przysmaków – łączenie tradycji z nowoczesnymi alternatywami roślinnymi nigdy nie było tak proste i tanie. Burrata za niecałe 5 zł i wartościowy toczony z nerkowców za połowę ceny pokazują, że dobre jedzenie jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy tylko uważniej rozejrzeć się po półkach.