Ugotowanie idealnego, złocistego rosołu wymaga czasu i odpowiednio dobranych dodatków. Choć pęczek natki pietruszki czy opieczona cebula stanowią absolutny fundament, warto powrócić do tradycji dawnej kuchni polskiej. Bluszczyk kurdybanek to niewielka, niepozorna roślina, którą bezlitośnie ścinamy kosiarkami, nie zdając sobie sprawy, jak potężne bogactwo smakowe i prozdrowotne w sobie kryje.
WIDEOLetnia zupa jarzynowa z kalafiorem i fasolką szparagową. Pokocha ją cała rodzina
Zdrowy i naturalny zamiennik maggi?
Wyjątkowość kurdybanka tkwi w bogatej kompozycji olejków eterycznych, garbników oraz naturalnych goryczy. W jego smaku przeplatają się nuty korzenne, lekko żywiczne i ziołowe, które do złudzenia przypominają uwielbiane przez wielu maggi. W przeciwieństwie do sklepowych przypraw w płynie, bazujących na soli i sztucznych wzmacniaczach, dziki kurdybanek zapewnia czyste, naturalne umami bez szkodliwej chemii. Z zalet tej rośliny korzystano na polskich dworach od wieków – zachwycał się nim sam król Jan III Sobieski, traktując go nie tylko jako przyprawę, ale i lek chroniący żołądek podczas długich wypraw wojennych.
Dodanie bluszczyku do garnka to także potężny zastrzyk zdrowia. Zawarte w nim związki stymulują wydzielanie soków trawiennych i żółci, dzięki czemu tłusty, esencjonalny rosół staje się znacznie lżejszy dla żołądka i wątroby. Działa przeciwzapalnie, wspomaga oczyszczanie organizmu z toksyn oraz zapobiega uciążliwym wzdęciom po obfitym obiedzie.
Jak wykorzysta bluszczyk do rosołu?
Stosowanie tego dzikiego ziela w kuchni jest proste, a zbiór na czystych łąkach czy w ogrodzie nie wymaga żadnego specjalistycznego sprzętu. Zbieraj wyłącznie młode, zdrowo wyglądające gałązki z miejsc czystych, z dala od dróg i miejskich zanieczyszczeń. Świeżo zebrane listki dokładnie opłucz pod strumieniem zimnej wody i osusz na papierowym ręczniku.
Wrzuć związany pęczek kurdybanka do garnka z rosołem na około 15 minut przed końcem gotowania. Zbyt długie obróbka termiczna sprawi, że cenne i ulotne olejki eteryczne wyparują. Świeże listki możesz również bardzo drobno posiekać i posypać nimi gorącą zupę bezpośrednio na talerzach – dokładnie tak, jak robisz to z natką pietruszki.
Kurdybanek bardzo dobrze znosi suszenie. Rozłóż go na papierze w zacienionym, przewiewnym miejscu, a po wyschnięciu przechowuj w szczelnym słoiku jako domową przyprawę do jesienno-zimowych zup.