Zamiast pierogów robię litewskie kakory. Znikają z talerza, zanim zdążą ostygnąć
Pozornie wydają się niezbyt interesujące, ale po spróbowaniu szybko zrozumiałam, o co ten cały raban. Są pyszne, chrupiące, z sycącym, napakowanym białkiem farszem, a podczas wizyty na Litwie nie można ich sobie odpuścić.