W PRL-u były bardzo popularne, a dziś zapomniane. Kup, a wzmocnisz mięśnie i stawy przestaną strzelać
Przed laty częściej pojawiały się na stołach, dziś kojarzą się raczej z jedzeniem drugiej kategorii i odpadkiem. Warto jednak dać im szansę, bo odpowiednio przygotowane oczarują smakiem i właściwościami.
Ogony wieprzowe w czasach PRL-u święciły triumfy w polskich kuchniach. Serwowano je wówczas na wiele sposobów. Pojawiały się w gęstych sosach, były też bazą kultowej zupy ogonowej – bardzo esencjonalnej, zawiesistej i mocno doprawionej pieprzem, która stanowiła obowiązkowy punkt w menu wielu barów mlecznych i restauracjach. Gościły na stołach również jako zimna przekąska w galarecie, która gościła na niemal każdym przyjęciu imieninowym czy prywatce. Wtedy nikt nie traktował ich jako gorszego sortu mięsa, doceniano ich kleistość i smak.
Pizza z blachy - jak zrobić ją niczym w czasach PRL-u
Właściwości ogonów wieprzowych
To zapomniane mięso to prawdziwa skarbnica naturalnego kolagenu, żelatyny i substancji kleistych, które są niezbędne dla zdrowia naszych stawów. Regularne spożywanie potraw z ogonów pomaga zregenerować chrząstkę stawową, dzięki czemu charakterystyczne strzelanie w kolanach czy łokciach odchodzi w zapomnienie. Dziś, gdy apteki pękają w szwach od drogich suplementów na stawy, warto przypomnieć sobie o tym naturalnym i niezwykle tanim źródle dobroczynnych składników.
Wysoka zawartość łatwo przyswajalnego białka wspiera budowę i regenerację mięśni, a zawarte w nich minerały, takie jak żelazo i wapń, dodatkowo wzmacniają układ kostny i poprawiają kondycję cery. Kolagen pochodzący z tkanki łącznej ogonów wieprzowych jest wyjątkowo cenny – wpływa on nie tylko na elastyczność ścięgien, ale także na jędrność skóry, działając niemal jak naturalny lifting od wewnątrz. W medycynie ludowej wywary na kościach i ogonach od zawsze zalecano osobom w okresie rekonwalescencji oraz sportowcom narażonym na przeciążenia układu ruchu.
Przepis na ogony wieprzowe
Chociaż ogony wymagają cierpliwości i długiego czasu gotowania, to efekt końcowy wynagradza każdą minutę oczekiwania. Mięso po kilku godzinach duszenia staje się niezwykle delikatne, a sos zyskuje naturalną, aksamitną gęstość bez grama mąki. Im wolniej mięso "pyrka" w garnku, tym więcej cennych substancji przechodzi do sosu, tworząc esencję smaku.
Składniki:
- 1 kg ogonów wieprzowych,
- 2 cebule,
- 2 marchewki,
- 1 pietruszka,
- 3 ząbki czosnku,
- 2 łyżki smalcu lub oleju,
- 1 litr bulionu lub wody,
- 3 liście laurowe,
- 4 ziarna ziela angielskiego,
- 1 łyżeczka majeranku,
- sól i pieprz do smaku.
Sposób przygotowania:
- Kawałki ogonów dokładnie umyj, osusz, podziel na mniejsze kawałki i obsmaż na gorącym tłuszczu w garnku o grubym dnie, aż staną się ciemnozłote z każdej strony.
- Do mięsa dodaj cebulę pokrojoną w piórka oraz czosnek. Smaż przez kilka minut, aż cebula zmięknie.
- Wrzuć pokrojone w plastry marchewki i pietruszkę.
- Całość zalej bulionem, dodaj liście laurowe, ziele angielskie oraz majeranek.
- Zredukuj ogień do minimum i duś pod przykryciem przez około 2,5 do 3 godzin. Mięso jest gotowe, gdy samo odchodzi od kości.
- Dopraw obficie pieprzem i solą.
Gotowe ogony najlepiej smakują w towarzystwie kaszy lub ziemniaków. Smacznego!