WAŻNE
TERAZ

Mamy sondaż z "partią Morawieckiego". Tylu miałaby posłów

Nie ma imprezy bez tej pajdy. Przepis zdradziła mi gospodyni

Nie ma wiejskiej imprezy bez pajdy ze smalcem. Ale pajda pajdzie nierówna, chociaż to z pozoru banalnie proste danie. Jak przygotować ten kultowy przysmak, by zachwycał smakiem i idealną konsystencją? Gospodyni z Koła Gospodyń Wiejskich z Robakowa zdradziła nam sekrety i tradycyjną recepturę na smalec idealny.

Chleb ze smalcem to symbol wiejskiego jadłaChleb ze smalcem to symbol wiejskiego jadła
Źródło zdjęć: © Pyszności
Ewa Malinowska

Smalec ze skwarkami i cebulką to symbol kuchni wiejskiej. Chociaż współcześnie kojarzy się głównie z odpustami, festiwalami smaków i rodzinnymi biesiadami, to ten przygotowany własnoręcznie w domu wciąż smakuje najlepiej. Teoretycznie sprawa jest prosta – wystarczy wytopić tłuszcz. W praktyce jednak przygotowanie smalcu doskonałego to sztuka, w której diabeł tkwi w szczegółach i nie każdy potrafi okiełznać ten proces.

Przez wieki smalec był symbolem gospodarności i zaradności. W wielu domach stanowił spoiwo wielu codziennych potraw, bazę do zup i okrasę do klusek czy ziemniaków. Słoik dobrego smalcu w spiżarni oznaczał bezpieczeństwo żywieniowe rodziny na nadchodzące miesiące, a jego brak zwiastował kryzys.


WIDEO
Jak robi się chleb w piecu opalanym żywym ogniem


Smalec w wiejskiej kuchni

W dawnych czasach tłuszcze zwierzęce stanowiły główne źródło energii do ciężkiej pracy fizycznej na roli. Smalec był w wiejskiej kuchni nieporównywalnie popularniejszy niż oleje roślinne, które uważano za produkt luksusowy lub rezerwowano wyłącznie na okresy ścisłego postu. Zwierzęcy tłuszcz był tani, kaloryczny i, co najważniejsze w czasach przed lodówkami, bardzo trwały.

Głównym źródłem tego przysmaku było tradycyjne świniobicie. Dawniej był to nie tylko zwykły element kalendarza gospodarskiego, ale i wielkie wydarzenie, które angażowało całą wielopokoleniową rodzinę, a nierzadko też sąsiadów. Nic nie mogło się zmarnować, wykorzystywano mięso niemal w całości.

Pajda chleba ze smalcem i dodatkami
Pajda chleba ze smalcem i dodatkami © Pyszności

Wtedy to gospodynie odkrawały grubą, białą słoninę, która stawała się bazą do przetworów na kolejne miesiące. Odpowiednio wytopiony smalec, przelany do glinianych garnków lub kamionek i zabezpieczony grubą warstwą tłuszczu na wierzchu, mógł stać w chłodnej spiżarni przez długie tygodnie, nie tracąc nic ze swoich walorów smakowych. Gliniane naczynia ze smalcem, przechowywane w ciemnych piwnicach, stanowiły najcenniejszy skarb każdej szanującej się gospodyni.

Jak zrobić domowy smalec ze skwarkami?

O tym, jak wygląda proces tworzenia tego tradycyjnego smakołyku, opowiada Marzena Palak z Koła Gospodyń Wiejskich w Robakowie (gmina Luzino).

– Nasz tradycyjny smalec to topiona słonina, wędzony boczek, cebula oraz przyprawy. To jest cały ten, powiedzmy sobie szczerze, tryb odpowiedniego doprawienia i przygotowania. Najważniejsza zasada? Wszystko musi się topić bardzo, bardzo wolno, żeby nie przepalić tłuszczu i żeby smalec zachował swój piękny, jasny kolor oraz właściwości. Wszystko dodajemy stopniowo. Najpierw wytapiamy słoninę, potem osobno przesmażamy wędzony boczek, a na koniec osobno rumienimy cebulkę. Całość doprawiamy majerankiem, solą oraz pieprzem – wyjaśnia Marzena Palak w rozmowie z Pyszności.

Taka technika warstwowego i powolnego przygotowania sprawia, że skwarki pozostają chrupiące, a cebula oddaje swój słodkawy aromat, nie gorzkniejąc w zbyt wysokiej temperaturze. Pośpiech jest tutaj największym wrogiem, a ogień pod garnkiem musi jedynie mrugać, a nie buzować.

Dodatki do smalcu

Smalec to jednak dopiero połowa sukcesu – ten duet potrzebuje odpowiedniej oprawy. Do idealnej pajdy niezbędne są dodatki, które przełamią bogaty, tłusty smak.

– Do takiego smalcu obowiązkowo musimy podać swojski chleb na zakwasie z chrupiącą skórką. Nie może zabraknąć też ogórków, które również robimy sami. Najlepsze są te małosolne – wystarczą zaledwie trzy dni w solance z czosnkiem, chrzanem i koperkiem i są gotowe do chrupania. Letni sezon to zdecydowanie najlepszy czas na takie połączenie – dodaje gospodyni z KGW Robakowo.

Gruba skiba wiejskiego chleba, bogato smarowana domowym smalcem i zwieńczona chrupkim i rześkim ogórkiem małosolnym to czysta esencja polskiego lata i tradycji, której nie da się podrobić. To potrawa, która łączy pokolenia i choć narodziła się z biedy i potrzeby przetrwania, to dziś króluje jako niekwestionowany hit każdej regionalnej biesiady.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!