W wielu domach warzywa trafiają do garnka od razu, razem z mięsem i zimną wodą. To sprawdzona metoda, ale warto czasem zmienić kolejność. Gdy najpierw lekko je podsmażę, zwykły rosół nabiera bardziej wyrazistego, lekko słodkiego smaku i apetycznego, złocistego odcienia.
DLA CIEBIEFocaccia z łososiem i burratą - włoskie danie jak z restauracji
Rosół z podsmażanymi warzywami smakuje pełniej
Do tego sposobu najlepiej nadają się marchew, pietruszka oraz kawałek selera. Kroję je na większe części, dzięki czemu nie rozpadają się szybko podczas gotowania, a jednocześnie mają dużą powierzchnię kontaktu z gorącym dnem garnka.
Wlewam niewielką ilość oleju albo klarowanego masła i układam warzywa w jednej warstwie. Nie mieszam ich co chwilę. Czekam, aż miejscami wyraźnie się zrumienią — szczególnie marchew powinna złapać ciemniejsze plamki. Właśnie wtedy uwalniają się intensywniejsze nuty zapachowe, które później przechodzą do wywaru.
Nie chodzi o mocne przypalenie. Czarne, gorzkie fragmenty mogłyby zdominować smak, dlatego wystarczy średni ogień i kilka minut cierpliwości.
Jak przygotować rosół, żeby warzywa oddały cały smak?
Gdy warzywa są już przyrumienione, dokładam mięso, na przykład porcję rosołową z kurczaka, wołowinę albo kawałek indyka. Dopiero potem zalewam wszystko zimną wodą. Taki start pozwala stopniowo wydobyć smak zarówno z mięsa, jak i z warzyw.
Dodaję opaloną nad palnikiem cebulę, liść laurowy, ziele angielskie oraz kilka ziaren pieprzu. Rosół gotuję bardzo spokojnie, bez gwałtownego bulgotania. Mocne wrzenie mąci wywar i może sprawić, że mięso stanie się suche.
Ten trik szczególnie dobrze sprawdza się wtedy, gdy mam mniej mięsa niż zwykle. Wywar nie jest wtedy płaski ani wodnisty, tylko pachnie intensywniej i ma przyjemnie zaokrąglony smak. Podsmażone warzywa są też dobrym rozwiązaniem dla osób, które lubią, gdy rosół ma mocniejszy kolor bez dodawania sztucznych przypraw.