Nasi przodkowie nie gardzili tym mięsem. Dziś wstyd nawet zapytać w sklepie
Nasi przodkowie jedli ją bez wstydu i oporów, a dziś wielu nawet nie odważy się zapytać w sklepie o koninę. To jedno z zapomnianych mięs, które kiedyś gościło na polskich stołach niemal codziennie, a dziś kryje się głównie w ofercie na zamówienie.
Niektóre produkty kulinarne znikają z codziennego menu, mimo że przez dekady cieszyły się popularnością. Zmieniają się gusta, pojawiają się nowe mody, a tradycyjne specjały powoli odchodzą w zapomnienie. Do takich należy właśnie konina, czyli mięso, które jeszcze kilka dekad temu było częstym wyborem w polskich domach. Dzięki swojej charakterystycznej strukturze i intensywnemu, ale delikatnemu smakowi, wciąż może pozytywnie zaskoczyć tych, którzy odważą się je przyrządzić.
Indycze miseczki z pieczarkami pod pierzynką z sosu beszamelowego. Obiad prosto z piekarnika
O koninie słów kilka
Mięso końskie wyróżnia się głębokim, bordowym kolorem i zwartą strukturą. Przypomina wołowinę, jest elastyczne, sprężyste i ma mniej tłuszczu niż większość tradycyjnych mięs, choć jego zawartość zależy od wybranego kawałka. Dzięki temu idealnie nadaje się do duszenia, pieczenia, a nawet wędzenia. W historii Polski konina była obecna zarówno w codziennych posiłkach, jak i przy przygotowywaniu specjalnych dań. Od pieczeni hetmańskiej na dworach XVII wieku, przez gulasze i pyzy z końskimi podrobami w okresie międzywojennym, aż po konserwy i kabanosy w czasach PRL. Mięso to odgrywało istotną rolę w kuchni.
Jak smakuje konina?
Charakterystyczny, słodkawy smak koniny sprawia, że świetnie chłonie przyprawy. Doskonale łączy się z aromatycznymi dodatkami, takimi jak czosnek, cebula, rozmaryn czy majeranek, a kwaśne akcenty w postaci musztardy, octu winnego czy kiszonych ogórków równoważą jego naturalną słodycz. W praktyce konina nadaje się do wielu potraw: gulaszu, pieczeni, pasztetów, konserw, kiełbas i kabanosów, a także do steków lub carpaccio, które są popularne w kuchniach francuskiej i japońskiej. We Włoszech i Francji popularne są wędliny dojrzewające z koniny, a w Parmie przygotowuje się tradycyjnego tatara z kaparami, pecorino i czosnkiem. W polskich sklepach najczęściej można znaleźć mięso na gulasz, szynkę, kabanosy czy kawałki na pieczeń, a polędwicę i inne delikatesy spotyka się rzadziej.
Co kryje w sobie konina?
Mięso końskie to prawdziwa bomba wartości odżywczych. Jest chude, bogate w białko wysokiej jakości, zawiera niewiele tłuszczu, a przy tym dużo żelaza i witamin z grupy B, szczególnie B12. Dzięki temu wspiera regenerację mięśni, poprawia kondycję krwi i dodaje energii. Konina ma też niską zawartość cholesterolu w porównaniu z wołowiną, co czyni ją korzystnym wyborem dla osób dbających o serce i układ krążenia. Regularne włączenie jej do diety może wspomagać odporność i sprzyjać utrzymaniu prawidłowej masy ciała, a przy tym dostarcza smaku i aromatu, którego trudno szukać w bardziej popularnych mięsach.