Właśnie na ten problem zwrócił uwagę Bartek Szkutnik, znany w sieci jako Fit Recenzje. Od lat pomaga Polakom podejmować lepsze decyzje przy sklepowych półkach, a jego profil w mediach społecznościowych obserwują setki tysięcy osób. Bartek bez ogródek prześwietla składy popularnych produktów z dyskontów, pokazując, po co warto sięgać, a co lepiej omijać. W swoim najnowszym materiale ekspert od zdrowego odżywiania wziął na warsztat właśnie parówki, dzieląc je na prawdziwych mistrzów składu, propozycje średnie oraz ewidentne buble.
WIDEOParówka parówce nierówna? Sprawdzamy składy popularnych produktów, bo nie wszystkie są na "czarnej liście"
Najlepsze parówki w sklepach według Fit Recenzje
Na samym szczycie zestawienia znalazły się dwa produkty. Tytuł Mistrza zdobyły parówki Tarczyński 100 proc. naturalnie, które zdaniem Bartka wyróżniają się bezkonkurencyjną recepturą. Mają najkrótszy skład, a do wyprodukowania 100 g wyrobu użyto 100 g mięsa z kurczaka.
Oby więcej takich parówek! – skwitował krótko ten wybór twórca.
Drugim mistrzowskim wyborem okazały się parówki Piratki z Lidla. Twórca pochwalił je za 93 proc. mięsa z indyka, zaledwie 7 składników na etykiecie oraz rekordowo niską zawartość soli na poziomie 1,2 g.
Sokoliki i Głodniaki – dobre parówki z drobnym "ale"
W krainie przyzwoitych wyborów znalazły się parówki Sokoliki oraz Głodniaki. Sokoliki otrzymały ocenę dobrą ze względu na prosty skład, 90 proc. mięsa i niską kaloryczność (186 kcal w 100 g), choć Bartek Szkutnik zaznaczył, że drobnym minusem jest dodatek skrobi ziemniaczanej.
Oby więcej takich parówek! — skwitował krótko ten wybór twórca.
Z kolei Głodniaki doceniono za brak zbędnej chemii i dużą ilość mięsa, jednak z uwagą, że opierają się na wieprzowinie, przez co dostarczają 8 g tłuszczów nasyconych.
Czego unikać na półce z wędlinami? Najgorsze parówki w zestawieniu
Na drugim biegunie wylądowały produkty, które zdaniem Fit Recenzji lepiej omijać szerokim łukiem. Bardzo słabo wypadły popularne Berlinki, które zawierają tylko 71 proc. mięsa, mają w składzie azotyn sodu, a zjedzenie zaledwie dwóch sztuk pokrywa aż połowę dziennego zapotrzebowania na sól.
Najgorzej w zestawieniu wypadły tanie parówki wędzone za około 8 zł za kilogram, które ekspert podsumował bez ogródek.
Syf, 55 proc. to MOM, czyli zmielone skóry, chrząstki i ścięgna, a do tego kilkanaście składników, – ostrzega Bartek Szkutnik.
Jak kupować dobre parówki? Na co zwracać uwagę w sklepie?
Robiąc codzienne zakupy, warto wyrobić sobie nawyk czytania etykiet. Dobra parówka powinna charakteryzować się jak najwyższą zawartością mięsa wysokiej jakości – najlepiej powyżej 90 proc. – oraz jak najkrótszym składem. Warto wystrzegać się produktów, w których na czołowych miejscach występują mięso oddzielone mechanicznie (MOM), skrobia, wzmacniacze smaku czy sztuczne konserwanty, w tym azotyn sodu. Istotnym kryterium jest także zawartość soli i tłuszczów nasyconych, co ma kluczowe znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy wędliny kupujemy dla dzieci.