"Żur wyląduje na jej głowie!". Ostre spięcie w "Kuchennych rewolucjach"

Magda Gessler przyjechała do Chorzowa, by pomóc właścicielom śląskiego lokalu "Frelka i Hanys". Trzeci odcinek 33. sezonu programu "Kuchenne rewolucje", pokazany 17 września, szybko przyniósł mocne emocje. Danka broniła swoiego żuru, a jej syn Nicolas otwarcie mówił o gigantycznych długach.

Magda Gessler zrobiła "Kuchenne rewolucje" w ChorzowieMagda Gessler zrobiła "Kuchenne rewolucje" w Chorzowie
Źródło zdjęć: © AKPA | AKPA
Marcin Michałowski

W Chorzowie stawką nie była wyłącznie zmiana wystroju czy nowe menu. Nicolas i jego mama Danuta walczą o utrzymanie miejsca, w którym serwują śląskie klasyki. Magda Gessler doceniła smak potraw, ale w "Frelce i Hanysie" od dawna brakowało gości, a to przy rosnących zobowiązaniach stało się problemem nie do udźwignięcia.


WIDEO
Magda Gessler nie kryła emocji! Książulo wzbudził emocje

Początek wizyty Magdy Gessler zapowiadał trudną współpracę. Danuta nie uważała restauratorki za autorytet i zapowiadała, że w razie krytyki jej żurku danie może wylądować na głowie prowadzącej program. Relacja obu kobiet stała się ważną częścią odcinka.

Magda Gessler i "Kuchenne rewolucje" w cieniu 315 tys. zł długu

Nicolas ma 21 lat i prowadzi lokal razem z mamą od września 2025 roku. W programie ujawnił, że jego zadłużenie sięga 315 tys. zł. Wcześniej próbował już swoich sił w handlu i gastronomii, ale kolejne decyzje zamiast poprawić sytuację, tylko zwiększały finansową presję.

Młody właściciel przyznał, że spłacał wcześniejsze zobowiązania następnymi pożyczkami. Ten mechanizm szybko wymknął się spod kontroli. Dla Nicolasa udział w programie TVN miał być więc nie tyle telewizyjną przygodą, ile próbą uratowania biznesu przed całkowitym upadkiem.

Danka nie kryła jednak, że nie zamierza bez słowa przyjmować każdej uwagi prowadzącej. Szczególnie w sprawie swoich klusek śląskich. Przed emisją zapowiadała, że krytyka tego dania może skończyć się prawdziwą awanturą.

Magda Gessler zachowała śląski charakter baru

Mimo początkowej niechęci Gessler doceniła umiejętności Danuty, jej wyczucie smaku oraz przywiązanie do kuchni śląskiej. Restauratorka nie zmieniła profilu bistro ani jego nazwy. Metamorfoza miała odświeżyć dotychczasowy pomysł, a nie zastąpić go zupełnie inną koncepcją.

Największe zmiany objęły wnętrze "Frelki i Hanysa". Białą boazerię w pierwszej sali przemalowano na ciemny burgund, a na ścianach pojawiły się dekoracje i fotografie Danuty. Ekipa programu zajęła się częścią z barem. Nicolas wraz ze swoim zespołem samodzielnie urządził drugą salę, w której kaflowy piec otrzymał złoty kolor.

Menu po "Kuchennych rewolucjach"

Podczas finałowej kolacji kuchnia najpierw podała świńskie nóżki i gęsty barszcz czerwony. Główną część posiłku stanowiły gumiklyjzy Danki z sosem oraz bitkami wołowymi. Magda Gessler szczególnie wysoko oceniła kluski. Na zakończenie goście dostali tradycyjny kołacz z makiem.

Miesiąc później restauratorka ponownie odwiedziła Bar "Frelka i Hanys. Zamówiła między innymi galert, barszcz, bitki wołowe oraz makowiec. Zdaniem Gessler proporcje galertu wymagały poprawy: potrawa zawierała za dużo mięsa i za mało galarety. Barszcz smakował dobrze, ale okazał się zbyt kwaśny.

Pozostałe elementy posiłku otrzymały bardzo dobrą ocenę. Restauratorka chwaliła ziemniaki, boczek, smak potraw, bitki wołowe oraz gumiklyjzy. Zastrzeżenia do galertu i barszczu uznała za drobne w porównaniu z ogólnym poziomem kuchni.

W najbliższy weekend po emisji "Frelka i Hanys" świętuje pierwsze urodziny, a goście wykupili już wszystkie miejsca na imprezę. Lokal nadal funkcjonuje, inaczej niż bar "Pierwsza Polka" z pobliskich Gliwic, który zakończył działalność przed upływem miesiąca od swojej metamorfozy.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE