Owoce jujuby, albo inaczej głożyny pospolitej, są znane w Chinach od starożytności, a znaleziska archeologiczne potwierdzają, że były używane nie tylko w celach kulinarnych, ale także jako element rytuału pogrzebowego. Do tej pory przetwory z tych owoców towarzyszą Chińczykom podczas obchodów Święta Smoczych Łodzi oraz związanych z końcem roku księżycowego. Chociaż w Polsce nie są dostępne na surowo, można dostać suszone lub marynowane, które nie ustępują im pod względem wartości odżywczych.
WIDEOJeden szczegół odmienił nasze zakupy. Córka sama wybrała owoce zamiast cukru
Jaką moc skrywają starożytne chińskie owoce?
Na uwagę zasługuje przede wszystkim zawartość witaminy C. Świeże owoce jujuby zawierają od 70 do 200 mg witaminy C na 100 g, czyli nawet do czterech razy więcej niż pomarańcze czy truskawki. Są źródłem błonnika i potasu, a także związków bioaktywnych, takich jak polifenole, flawonoidy i triterpen, chociaż pod tym względem nie dorównują naszej czarnej porzeczce czy aronii. Badania laboratoryjne i przeprowadzone na zwierzętach sugerują również, że związki obecne w jujubie mogą wykazywać działanie ochronne wobec komórek wątroby. Chociaż jeszcze brakuje wystarczających badań klinicznych, aby potwierdzić taki efekt u ludzi, sięganie po te owoce na pewno nie zaszkodzi
Co do suszonych owoców jujuby warto zachować ostrożność. Wiele zawartych w nich składników odżywczych ulega koncentracji, w tym błonnik, co może być korzystne dla pracy układu pokarmowego, ale jednocześnie zwiększa się również zawartość cukrów – podobnie jak w przypadku suszonych daktyli, moreli i śliwek wystarczy kilka sztuk dziennie, aby jelita pracowały na wysokich obrotach. W przypadku marynowanych owoców warto zwrócić uwagę na zawartość dodatkowych składników, w tym cukru i soli.
Jujuba od wieków zajmuje ważne miejsce w tradycyjnej medycynie chińskiej jako środek wspierający wyciszenie organizmu i spokojny sen. Współczesne badania sugerują, że niektóre zawarte w niej saponiny i flawonoidy mogą wpływać na aktywność układu nerwowego oraz łagodzić objawy stresu, jednak dowody medyczne udziałem ludzi są nadal ograniczone. Dlatego owoce warto traktować jako element zdrowej diety, a nie jako sposób leczenia bezsenności czy zaburzeń lękowych.
W smaku przypominają daktyle lub śliwki
Owoce jujuby można zrywać prosto z krzewów i drzew nie tylko w Chinach czy Indiach, ale także krajach basenu Morza Śródziemnego. Jest szansa, że zobaczysz je na wakacjach w Chorwacji, we Włoszech czy Bułgarii, o ile zdecydujesz się na wyjazd pod koniec sezonu. Owoce dojrzewają w tych krajach dopiero we wrześniu i w październiku.
Świeże owoce jujuby są niewielkie, owalne i wielkością przypominają śliwkę lub małe jabłko. Niedojrzałe mają zieloną, gładką skórkę i chrupiący, soczysty miąższ o smaku zbliżonym do jabłka. Wraz z dojrzewaniem skórka przebarwia się na czerwonobrązową, a miąższ staje się bardziej miękki, słodszy i zaczyna przypominać daktyle. Suszone owoce są pomarszczone, intensywnie słodkie i lekko karmelowe w smaku. Marynowane zachowują jędrność, ale zyskują wyraźnie słodko-kwaśny lub lekko słony charakter, zależnie od sposobu przygotowania.
Do herbaty, deserów i dań wytrawnych
Jujuba jest niezwykle wszechstronna w kuchni. Suszone owoce można jeść jako samodzielną przekąskę, dodawać do musli, owsianek, jogurtów i domowych wypieków. W kuchni azjatyckiej często trafiają do zup, bulionów, dań z ryżem oraz potrawek z drobiem i wieprzowiną, gdzie równoważą smak przypraw delikatną słodyczą. Z kolei marynowana jujuba dobrze komponuje się z deskami serów, pieczonym mięsem i sałatkami. Owoce wykorzystuje się również do przygotowywania naparów, kompotów, syropów i konfitur.