Chętnie jemy go w upały. Dietetyk kliniczny tłumaczy, jak wpływa na nasz organizm
Soczysty, słodki i pełen wody – arbuz od lat kojarzy się przede wszystkim z letnim orzeźwieniem. Jednocześnie wiele osób myśli, że poza gaszeniem pragnienia niewiele wnosi do diety. Zapytaliśmy o to dietetyka klinicznego Jana Golatowskiego. Jak się okazuje, to spore uproszczenie.
Latem trudno o bardziej charakterystyczny owoc. Arbuz pojawia się na piknikach i rodzinnych spotkaniach przy grillu, a jego popularność rośnie wraz z temperaturą za oknem. Chociaż rzeczywiście składa się głównie z wody, Jan Golatowski podkreśla, że warto spojrzeć na niego szerzej niż tylko przez pryzmat nawodnienia.
WIDEOArbuzowe donuty z czekoladą. Pokochasz je od pierwszego kęsa
Nie tylko gasi pragnienie
Ilość wody w arbuzie robi wrażenie, ale jego właściwości prozdrowotne wynikają również z zawartości witamin, minerałów i przeciwutleniaczy.
– Arbuz to owoc niskokaloryczny, dostarcza około 36 kcal w 100 g. W ponad 90 proc. składa się z wody, dzięki czemu może stanowić dodatkowe źródło płynów w diecie. Zawiera także węglowodany oraz śladowe ilości białka i tłuszczu. Jest ponadto źródłem witamin (m.in. witaminy C i beta-karotenu), składników mineralnych (szczególnie potasu) oraz związków bioaktywnych, takich jak likopen i cytrulina – wyjaśnia Jan Golatowski, magister dietetyki klinicznej i absolwent Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
To właśnie obecność likopenu i cytruliny sprawia, że arbuz od lat znajduje się w centrum zainteresowania naukowców. Likopen należy do silnych przeciwutleniaczy, które pomagają chronić komórki przed stresem oksydacyjnym. Cytrulina natomiast bierze udział w procesach związanych z funkcjonowaniem naczyń krwionośnych.
Co mówią badania?
Jak zaznacza Jan Golatowski, wiele analiz naukowych dotyczyło suplementów oraz ekstraktów z arbuza. Ich wyniki wskazują na potencjalne korzyści dla zdrowia układu sercowo-naczyniowego.
– Badania dotyczące suplementów i/lub ekstraktów z arbuza wskazują na korzyści dla układu sercowo-naczyniowego, w tym obniżenie ciśnienia tętniczego u osób z nadciśnieniem i stanem przednadciśnieniowym, a także zmniejszenie stężenia cholesterolu całkowitego i cholesterolu LDL – streszcza dietetyk dla czytelników Pyszności.
Chociaż badań nad spożywaniem świeżego arbuza jest mniej, ich wyniki również są interesujące.
– Badań oceniających spożycie świeżego arbuza jest znacznie mniej niż badań dotyczących jego ekstraktów, jednak ich wyniki również są obiecujące. Wskazują one m.in. na korzystny wpływ na profil lipidowy, obejmujący obniżenie stężenia trójglicerydów i cholesterolu LDL, a także na właściwości antyoksydacyjne oraz potencjalny związek z niższym ryzykiem niektórych nowotworów, takich jak rak prostaty i rak płuca – wyjaśnia ekspert.
Czy arbuz pomaga schudnąć?
W mediach społecznościowych regularnie pojawiają się informacje, że arbuz wspiera odchudzanie. W tym przypadku warto jednak zachować rozsądek i nie oczekiwać spektakularnych efektów po jednym produkcie.
– Niektóre badania sugerują także, że spożywanie arbuza wiąże się z niższą masą ciała i niższym wskaźnikiem BMI. Warto jednak pamiętać, że masa ciała zależy przede wszystkim od bilansu energetycznego. Do redukcji masy ciała niezbędny jest deficyt energetyczny, czyli dostarczanie organizmowi mniejszej ilości energii, niż zużywa. Samo jedzenie arbuza nie stanowi więc "magicznego" sposobu na odchudzanie – podkreśla Jan Golatowski.
Teraz, sięgając po arbuza, będziesz wiedzieć, że to coś o wiele bardziej pożywnego niż szklanka wody – latem to wartościowy element codziennego jadłospisu, który może pomóc w kontroli zdrowej masy ciała. W kuchni jest absolutnie wyjątkowy – chociaż najbardziej wartościowy jest na surowo w sałatce i mrożonej herbacie, świetnie smakuje również grillowany w szaszłykach lub pieczony z sosem sojowym. Trzeba jednak pamiętać o tym, że nawet tony arbuza nie zastąpią zbilansowanej diety ani aktywności fizycznej, które przekładają się całościowo na komfort życia.