Klasyczna jagodzianka ma swoich wiernych wyznawców, ale na rynku rzemieślniczych wypieków coraz trudniej o prawdziwy efekt "wow". Lubelska pracownia Yummy Sweets wyłożyła jednak na stół asa – potrójnie czekoladową jagodziankę. To ewenement, który wprost z mediów społecznościowych przyciągnął uwagę naszej redakcyjnej koleżanki.
WIDEOWydaliśmy 253 zł na drożdżówki. Czy to już przesada?
– Przyznam, że drożdżówka z jagodami nie jest moim ulubionym wypiekiem i pewnie nie jechałabym z drugiego końca miasta, by jej spróbować. Dla czekolady jednak zrobiłabym wszystko – relacjonuje Magda. Na miejscu okazało się, że to dopiero rozgrzewka. Witryna kusiła też wersjami z kremem waniliowym, Lotusem, otwartymi kompozycjami, wariantem z zapiekanym sernikiem i w końcu – wiralową poziomianką.
Test smaku: Nadzienie, które wylewa się na dłonie
Instagramowe hity często boleśnie weryfikuje rzeczywistość, ale tu obyło się bez rozczarowań. Wypieki z Yummy Sweets to prawdziwe giganty. Są potężne i szczelnie przykryte kruszonką. A jak smakuje mariaż leśnych owoców z gęstą czekoladą?
– Jako koneser słodkości, a szczególnie czekoladowych przysmaków, nie zawiodłam się. Potrójnie czekoladowa jagodzianka była pyszna. Idealnie komponowały się w niej słodycz kremu i ciasta oraz kwaśność jagód – opisuje Magda. – Wypiek był ciężki, a po przełamaniu krem i jagody dosłownie wylały się na dłonie i talerzyk. Mój werdykt: to najlepsza jagodzianka, jaką jadłam i prawdopodobnie najlepsza drożdżówka z dodatkiem czekolady.
Na podium pojawiła się też wersja z zapiekanym sernikiem oraz wariant z kremem Lotus. Słodkie masy idealnie podbijały kwasowość jagód, których w środku było pod dostatkiem. Nieco chłodniej Magda oceniła za to internetową gwiazdę, czyli drożdżówkę z poziomkami.
– Była smaczna, choć nie rozumiem, skąd aż takie zainteresowanie w sieci. Jedząc ją, pomyślałam, że nawet lepsza byłaby w wersji z truskawkami, ponieważ te owoce są w mojej opinii nieco wyraźniejsze w smaku – punktuje testerka.
Rozbijamy paragon. Kosmiczne ceny czy nowa norma?
Przejdźmy jednak do tego, co po zjedzeniu takiej dawki cukru potrafi przyprawić o dodatkowy zawrót głowy. Rachunek za to niedzielne popołudnie opiewa na dokładnie 253 złote. Rozbijmy ten paragon na czynniki pierwsze, bo jest co analizować. Za dwie kawy trzeba tu zapłacić 32 złote, a za dwie butelki wody – 16 złotych. Do tego doliczono 3 złote za opakowanie na wynos.
Reszta kwoty to już same słodkości. Ceny pojedynczych drożdżówek na rachunku Magdy to kolejno 24, 27 i trzy sztuki w okolicach 28-29 złotych. Prawdziwym rekordzistą zestawienia, który mocno testuje portfel, jest jednak wersja z poziomkami wyceniona na 37 złotych. Wydanie blisko 40 złotych na słodką bułkę, nawet w wersji premium, naszpikowaną owocami i ciężką od rzemieślniczych kremów, to wciąż kwota zaporowa, która obiektywnie wydaje się mocno przesadzona.
Z drugiej strony, takie ceny przestały być anomalią. Dla porównania: w kultowej warszawskiej cukierni Słodki Słony, za sterami której stoją Magda i Lara Gessler, jagodzianka kosztuje obecnie 38 złotych. W słynnej Urszi Cakes ceny potężnych, viralowych drożdżówek startują od niemal 31 złotych, a potrafią poszybować do zawrotnych 59,50 zł za sztukę w zależności od dodatków. Lublin po prostu dołączył do tego ekskluzywnego wyścigu, w którym bułka stała się towarem luksusowym.
Czy warto? Jak podsumowuje nasza testerka, każda z drożdżówek była tak ciężka i sycąca, że z powodzeniem zastąpiła jej tego dnia obiad. Wybór sprowadza się więc do prostego pytania – czy wolicie wydać te kilkadziesiąt złotych na lunch, czy na słodki, sezonowy przysmak.